Nic nie powstrzyma wyposażonego w ochotników i fundusze ekonomisty behawioralnego od naukowego zbadania ‘racjonalności’ wszelkiego rodzaju ludzkich zachowań. Na przykład: oszukiwania. W marcu 2009 roku Dan Ariely wygłosił fascynującą prezentację o naukowych podstawach procesu oszukiwania, w której pokazał kilka fundamentalnych reguł rządzących sposobem w jaki ludzie oszukują, w jaki działają bodźce skłaniające ludzi do oszukiwania oraz w jaki sposób ludzie usprawiedliwiają oszukiwanie. Nietrudno zgadnąć, że reguły te w interesujący sposób uzupełniają opis procesu, który doprowadził do kryzysu finansowego.

Dan Ariely posłużył się prostym eksperymentem. Ochotnicy mieli do rozwiązania 20 prostych zadań matematycznych w bardzo krótkim czasie. Zbyt krótkim by wystarczył na rozwiązanie wszystkich zadań. Prowadzący eksperyment płacił 4 dolary za każde rozwiązane zadanie. Uczestnicy rozwiązywali średnio 4 zadania. Tu wkraczała do akcji pomysłowość naukowców.

Część ochotników poproszono o wyrzucenie kartek z odpowiedziami i podanie liczby zadań, które rozwiązali. Ochotnicy średnio podawali, że rozwiązali 7 zadań. Co więcej, wyniki wskazywały, że ‘wzrost liczby rozwiązanych’ zadań był wynikiem tego, że większość ochotników podała zawyżoną trochę liczbę, a nie tego, że kilku podało bardzo zawyżoną odpowiedź. Następnie zmieniano scenariusze eksperymentu tak by sprawdzić czy ludzie oszukują zgodnie z ekonomicznym rachunkiem zysków i strat czy są irracjonalni w oszukiwaniu. Co się okazało?

 

  • wysokość nagrody (za rozwiązane zadanie) miała niewielki wpływ na uczciwość ludzi

  • prawdopodobieństwo złapania miało niewielki wpływ na uczciwość ludzi

Co więc wpływa na skłonność ludzi do oszukiwania? W jednym z eksperymentów poproszono połowę uczestników o wymienienie 10 lektur z liceum a drugą połowę o wymienienie 10 przykazań. Nie trudno zgadnąć, że ludzie wymieniający przykazania (zasady eksperymentu takie same jak z zadaniami z matematyki) nie oszukiwali, przy czym liczba wymienionych faktycznie przykazań (jako miernik religijności nie miała znaczenia). Nie oszukiwali także ochotnicy, których poproszono przed zadaniem o podpisanie Kodeksu Honorowego MIT – mimo faktu, że taki kodeks nie istnieje. Najwyraźniej więc ludzie, którym przypomni się o zasadach moralnych, a przez to podniesie emocjonalne koszty oszukiwania, oszukują mniej. Jakie inne spostrzeżenia wyciągnęli naukowcy z kolejnych wersji eksperymentu?

  • ludzie dużo chętniej oszukują gdy w grę wchodzi coś innego niż pieniądze (Kto ukradnie 10 złotych z kasy pracodawcy? A kto wydrukuje 100 stron prywatnych dokumentów?) – zamiana dolarów na żetony podwoiła oszukiwanie nawet mimo faktu, że żetony można było wymienić na dolary kilka minut później.

  • ludzie są bardziej skłonni do oszukiwania gdy widzą kogoś ze swojej grupy, który oszukuje

O szczegółach eksperymentów oraz o tym w jaki sposób wyjaśniają one zachowanie uczestników systemu finansowego można się dowiedzieć oglądając poniższą prezentację: 

 

Ukazała się po polsku nowa książka Dana Ariely ‘Predictably Irrational’ (Potęga irracjonalności). Pisze o niej Grzegorz Zalewski na swoim blogu skupiając się na problemie względności.

Podziel się z innymi:
  • Google Bookmarks
  • Print
  • email
  • Wykop
  • MySpace
  • Twitter
  • Technorati
  • Facebook
  • PDF

Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:

  1. Ekonomia oszukiwania na przykładzie korupcji w ZUS
  2. Kwantytatywne podejście do wskaźnika cena/zysk