Przez krótką chwilę odczuwałem dziś satysfakcję, że władze naszego państwa uświadomiły sobie wreszcie, że także w Polsce budowanie i zarządzanie piramidą finansową jest NIELEGALNE, ale szybko okazało się, że prezes ZUS został zatrzymany w związku z zarzutami o charakterze korupcyjnym. Niech tak będzie, All Capone też siedział za podatki. Koniec żartów. Jeden szczegół zwrócił moją uwagę w doniesieniach o aferze korupcyjnej w ZUS: żałośnie niska wartość korzyści majątkowych jakie miał przyjąć prezes ZUS. Cytuję onet.pl: ABW zatrzymała pod zarzutem korupcji prezesa ZUS Sylwestra R. i 4 inne osoby z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Poszło o blachę i remont domu. Jak podało Radio Zet, Sylwestrowi R. prokuratura chce postawić 6 zarzutów korupcyjnych. Nie są one dużej wagi, gdyż Sylwester R. miał przyjąć między innymi telewizor i blachę na budowę domu. Wśród korzyści majątkowych, jakie prezes ZUS miał otrzymać od różnych przedsiębiorców, znajdują się także roboty budowlane, remont samochodu czy sfinansowanie pobytu w hotelu. Proszę zwrócić uwagę, że zgodnie z tym co napisałem w tekście o naukowym podejściu do oszukiwania, kwestia korupcji to najzwyczajniejszy w świecie rachunek ekonomiczny. Po jednej stronie równania mamy korzyści majątkowe. Po drugiej stronie znajdują się potencjalne straty pomnożone przez prawdopodobieństwo wpadki. Racjonalni ludzie dokonują rachunku i działają. Rzecz w tym, że zachowanie prezesa ZUS wydaje się zupełnie irracjonalne. Dlaczego? Miał świetnie płatną (może nie jak na standardy sektora finansowego, ale kilkanaście tysięcy złotych ‘podłą’ pensją nie jest) pracę z mnóstwem bonusów i widoki na super-płatną pracę po skończeniu kadencji w ZUS (na przykład w firmie realizującej w ZUS duże kontrakty – standard w polskim życiu biznesowo-politycznym). Ryzykowanie tego wszystkiego (możemy założyć, że nawet jeśli sąd uzna, że blacha to nie łapówka, to kariera pana Sylwestra R. jest już skończona) dla blachy, telewizora, pobytu w hotelu i jakiejś usługi budowlanej wydaje się ekonomicznie irracjonalne.
Zupełnie szczerze napiszę, że Sylwester R. wydawałby się dużo bardziej kompetentnym człowiekiem gdyby prokuratura znalazła 2 mln dolarów na tajnym koncie w Szwajcarii, posiadłość na Seszelach, etc.. Blacha i telewizor świadczą o zupełnej nieznajomości rachunku ekonomicznego. Strach pomyśleć, że ktoś taki zarządzał instytucją odpowiedzialną za emerytury milionów Polaków. Z drugiej strony bardzo dobitnie potwierdza wyniki eksperymentów z ekonomii behawioralnej, które jednoznacznie wskazują, że ludzie oszukują przede wszystkim w drobnych sprawach. Co więcej, dużo łatwiej jest im oszukiwać gdy w grę nie wchodzą pieniądze, lecz na przykład roboty budowlane. Po trzecie, ludzie oszukują chętniej i częściej gdy inni ludzie w ich grupie oszukują – nieprzypadkowo zatrzymano kilka osób. Studenci ekonomii mogą więc być wdzięczni prezesowi ZUS, że własnym przykładem zademonstrował im wyniki badań ekonomii behawioralnej. Ostatnia sprawa. Istnieje scenariusz, w którym zachowanie Sylwestra R. będzie wydawać się racjonalne. Proszę zwrócić uwagę, że po prawej stronie równania koszty mnożymy przez prawdopodobieństwo wpadki. Tak więc prawa strona równania może równać się blasze, telewizorowi i pobytowi w hotelu jeśli założymy, że prawdopodobieństwo ‘wpadki’ jest minimalne. Jeśli więc prezes ZUS podejmował swoje decyzje przy założeniu, że ryzyko wykrycia jego postępowania jest pomijalnie małe, to jego zachowanie miało ekonomiczny sens. Naturalnie, świadomość, że elity w Polsce oceniają prawdopodobieństwo wykrycia korupcji na bliskie zeru musi być bardzo frustrująca dla uczciwych obywateli. W całym tekście pozwoliłem sobie na naiwne założenie, że prokuratorzy wiedzą co robią.
Related posts:







