Gdybym nie sprawdził tego samodzielnie w Dzienniku Ustaw nie uwierzyłbym, że od ośmiu lat polskie władze swoim autorytetem wspierają zakrojoną na szeroką skalę akcje oszukiwania milionów Polaków. Proceder zalegalizowany ustawą sejmową z 2001 roku kosztuje kilkaset milionów złotych rocznie i według konserwatywnych założeń około kilka tysięcy istnień ludzkich.
Artykuł 21 ustawy z dnia 6 września 2001 r., znanej jako Prawo farmaceutyczne stwierdza, że produkty homeopatyczne nie wymagają dowodów skuteczności terapeutycznej jako niezbędnej części procesu dopuszczenia do sprzedaży. Innymi słowy, polski ustawodawca podzielił producentów leków na dwie grupy. Producenci leków konwencjonalnych muszą przedstawić wyśrubowane dowody skuteczności medycznej leku, między innymi dowód na to, że lek jest skuteczniejszy od placebo. Producenci leków homeopatycznych, które mogą być sprzedawane w aptekach, które mogą być przepisywane przez lekarzy nie muszą przedstawiać najmniejszego dowodu, że produkowany przez nich preparat działa. Sektor leków homeopatycznych warty jest w Polsce kilkaset milionów złotych rocznie.
Co więcej, ustawodawca w ust. 1 artykułu 21 Prawa Farmaceutycznego, w gruncie rzeczy ZAGWARANTOWAŁ terapeutyczną nieskuteczność leków homeopatycznych zapisując, że leki homeopatyczne muszą charakteryzować się odpowiednim stopniem rozcieńczenia gwarantującym bezpieczeństwo stosowania; nie może on zawierać więcej niż 1/1.000 części macierzystego roztworu lub więcej niż 1/100 najmniejszej dawki substancji czynnej zawartej w produkcie leczniczym. To nie jest skecz Monty Pythona! To jest fragment obowiązującego w Polsce prawa.
O homeopatycznym robieniu wody z mózgu pisała już Rzeczpospolita i Gazeta Wyborcza ale skoro nawet Naczelna Izba Lekarska nie może poradzić sobie z wszechmocnym lobby homeopatycznym okopanym w Ministerstwie Zdrowia to wątpię by poradziła sobie z nim czwarta władza. Kodeks Etyki Lekarskiej zabrania lekarzom posługiwania się metodami uznanymi przez naukę za szkodliwe, bezwartościowe lub takimi, które nie są naukowo zweryfikowane (leki homeopatyczne wyczerpują punkt drugi i trzeci tego przepisu). Na podstawie tego przepisu Naczelna Rada Lekarska chciała ‘zakazać’ lekarzom przepisywania produktów homeopatycznych. O ile można zrozumieć histeryczną reakcję przedstawicieli biznesu homeopatycznego to sprzeciw Ministerstwa Zdrowia wobec działań NRL jest już skandaliczny. Nie chciałbym zostać źle zrozumianym. Nie postuluję zakazu stosowania produktów homeopatycznych. Uważam jednak, że pozwalanie na to by oszukańczy producenci tych specyfików mogli je sprzedawać jako ‘leki’ czy ‘produkty lecznicze’ jest świadomym działaniem na szkodę polskiego społeczeństwa. Szczególnej uwadze polecam to zdanie z artykułu w Gazecie Wyborczej: Profesor Marek Pawlicki z krakowskiego Instytutu Onkologii szacuje, że co roku przynajmniej 5 tysięcy Polaków umiera z powodu zbyt późno rozpoczętej terapii – najpierw bowiem próbują tzw. alternatywnych metod leczenia. Mamy więc kilka tysięcy ofiar, kilkaset milionów złotych wyrzucanych w błoto (konkretnie w osłodzoną wodę) oraz kilkaset milionów zysków zagranicznych koncernów homeopatycznych (z jednej dzikiej kaczki można wytworzyć oscillococcinum za ok. 20 milionów dolarów) a wszystko z błogosławieństwem opłacanych z publicznych pieniędzy urzędników. Czy eksperci i urzędnicy pracujący nad zapisami ustawy niemalże otwarcie nabijającymi kieszenie zagranicznych koncernów homeopatycznych naprawdę nie wiedzieli co robią? Czy ja mam uwierzyć, że są oni skończonymi ignorantami niezdającymi sobie sprawy, że zwalniając producentów leków homeopatycznych z obowiązku udowodnienia skuteczności preparatów w gruncie rzeczy umożliwiają im uniknięcie wydatkowania milionów, setek milionów złotych, które konwencjonalne firmy wydają na testy kliniczne? Cóż, trudno mi w to uwierzyć i życzyłbym sobie by jakieś służby sprawdziły stan kont bankowych tych urzędników. Cała ta historia brzmi tak nieprawdopodobna, że po prostu nie mogę uwierzyć, że nie ma w Sejmie kilkudziesięciu uczciwych posłów gotowych skończyć z tą patologią. Życzyłbym sobie by pozbawiono lekarzy prawa do przepisywania produktów homeopatycznych, których skuteczności nie potwierdzono rygorystycznymi testami klinicznymi, a tym którzy będą to robić odbierano prawo do praktykowania zawodu lekarza (tak jest między innymi w USA). Zawsze mogą otworzyć gabinet homeopatii – nikomu nie chcę tego zabronić. Chodzi po prostu o to by pozbawić homeopatię zysków jakie czerpie z bycia utożsamianą z medycyną.
Related posts:







