To jest adres islandzkiej strony internetowej, działu z ogłoszeniami popularnej gazety. Ponieważ nie wszyscy czytelnicy tego bloga znają islandzki wyjaśniam, że właśnie w ten sposób wygląda na Islandii wymiana walut.
Oficjalny rynek walutowy przestał istnieć w ubiegłym tygodniu. Spread na notowaniach korony i euro osiągnął 50% (bid/ask na 300/450), nie zawierano żadnych transakcji. Informowałem o tym w poprzednich tekstach o Islandii (Tag: Islandia po prawej stronie)
Po nieudanej interwencji banku centralnego, który próbował ‘przywiązać’ koronę do koszyka walut na absurdalnym poziomie, o 50% niższym od aktualnego kursu Islandia ma spore problemy z regulowaniem płatności w obcych walutach. Pisząc Islandia mam na myśli nie tylko islandzki rząd lecz także sieci hipermarketów, które nie mogą importować żywności ponieważ nikt nie chce otrzymywać za towary islandzkich koron.
Z brakiem oficjalnego rynku walutowego dzielni Islandczycy radzą sobie więc jak mogą. Wszystko to ma miejsce, mimo że Islandia praktycznie wynegocjowała już pakiet ratunkowy z Międzynarodowym Funduszem Walutowym (IMF), gwarantowany przez banki zaprzyjaźnionych krajów nordyckich. Pożyczka wynosi 6 mld dolarów. Stanowi więc kilkadziesiąt (40% a może 60% ? – to tak jakby Polska otrzymala 500 mld zlotych pomocy) procent islandzkiego PKB (o problemach z liczeniem PKB też już wspominałem). Islandia jest pierwszym zachodnim krajem, który korzysta z pomocowej pożyczki IMF odkąd w 1976 z pomocy IMF skorzystała Wielka Brytania.
Będę śledził sytuację na Islandii by pokazać czytelnikom czym w skali globalnej, zakończyłby się brak interwencji rządowej w rozwijający się kryzys rdzenia systemu finansowego, a tym samym pokazać jak bardzo zaślepieni ideologią i pozbawieni kontaktu z rzeczywistością są głośni w Internecie zwolennicy radykalnej Szkoły Austriackiej, krzyczący, że każda interwencja to zło.
Related posts:







