Fascynujących rzeczy można się dowiedzieć z raportu The OECD Communications Outlook 2009. W sekcji poświęconej telewizji znajduje się wykres pokazujący procent gospodarstw domowych z telewizją w domu w państwach OECD w 2007 roku.
Nietrudno zgadnąć, że wartość ta dla większości państw wynosi około 100%. W zaledwie czterech państwach odsetek gospodarstw domowych bez telewizji wynosi mniej niż 90%. Są to Słowacja, Czechy, Szwajcaria i Polska. W przypadku trzech pierwszych państw odsetek wynosi od 80% do 90%. Natomiast statystyka dla Polski przyprawia o szczery uśmiech na twarzy:
Ten wynik jest niesamowity jeśli weźmiemy pod uwagę, że przeciętne gospodarstwo domowe w Polsce spędza aż cztery godziny dziennie na oglądaniu telewizji. Skoro połowa gospodarstw nie ma telewizji to połowa rodzin posiadających telewizję w domu musi poświęcać 8 godzin dziennie na jej oglądanie.
Jest drugie rozwiązanie tej zagadki: w związku z obowiązywaniem w Polsce quasi-podatku abonamentowego niemal połowa gospodarstw domowych oszukuje własne państwo i deklaruje brak dostępu do telewizji w mieszkaniu. Oczywiście nikomu to nie przeszkadza ponieważ uczciwa połowa płaci wystarczająco dużo pieniędzy by utrzymać tuziny marnych gwiazdeczek występujących w publicznej telewizji i kohorty leniących się urzędników zarządzających publiczną telewizją (w tym super zdolnego, trzyetatowego kuzyna pana prezydenta).
Dlaczego o tym napisałem? Po pierwsze, to lekki zabawny temat – w sam raz na początek weekendu. Po drugie, to całkiem rozsądne ostrzeżenie przed pokładaniem nieograniczonego zaufania w oficjalnych statystykach. Po trzecie, to jest pewna wskazówka wyjaśniająca dominujący w Polsce stosunek do prawa – brak egzekwowania prawa prowadzi do spadku szacunku dla całego systemu prawnego.
Dodam jeszcze, że sam reprezentuje gospodarstwa domowe, które naprawdę nie mają telewizji w domu.
Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:
