W tekście o Stanisławie Petrowie, w ramach nuklearnego weekendu na blogu, pozwoliłem sobie na stwierdzenie, że polityka administracji Reagana, która przekonała Sowietów, że władze USA nie tylko nie boją się wojny nuklearnej ale są gotowe wykonać pierwsze uderzenie była skrajnie nieodpowiedzialna z punktu widzenia interesów Amerykanów i całej ludzkości. Stwierdzenie to spotkało się z ostrym sprzeciwem kilku czytelników, którzy posuwali się nawet do przypominania mi, że ‘gdyby nie Reagan to prowadziłbym teraz bloga o zaletach centralnego planowania’.
Dwie uwagi na początek: nie oceniam całości polityki administracji Reagana. Choć nie ma wśród historyków (politologów?) konsensusu w sprawie rezultatów polityki Reagana względem bloku komunistycznego, uważam, że więcej faktów przemawia za stwierdzeniem, że polityka Reagana przyśpieszyła upadek systemu komunistycznego. Trudno mi się jednak zgodzić z opinią, że ‘gdyby nie Reagan to komunizm nie upadłby’. Jestem głęboko przekonany, że gospodarcza nieefektywność systemu centralnego planowania prędzej czy później doprowadziłaby do upadku bloku komunistycznego. Stąd, budzą moje zdziwienie stwierdzenia nie dostrzegające autodestrukcyjnego potencjału komunizmu.
Nie ulega wątpliwości, że polityka Reagana rozgrzała wyścig nuklearny. Administracja USA skutecznie przekonała władze ZSRR, że Amerykanie są gotowi wykonać pierwsze uderzenie, choć sam Reagan nigdy o tym nie myślał. Przyczyniły się do tego zarówno konkretne decyzje, na przykład stworzenie programu Gwiezdnych Wojen, jak i wypowiedzi członków administracji Reagana.
Kilka zdań o tym pierwszym programie: Skuteczność Gwiezdnych Wojen (zakładając, że ten mechanizm miałby jakąkolwiek skuteczność większą od zera) byłaby minimalna przy zmasowanym uderzeniu Sowietów. Żaden system nie poradzi sobie z tysiącem rakiet balistycznych. Gwiezdne Wojny mogłoby zmienić strategiczną sytuację USA gdyby Amerykanie pierwszym, niespodziewanym uderzeniem zniszczyli kilkadziesiąt procent potencjału nuklearnego ZSRR. Dokładnie w taki sposób widzieli Gwiezdne Wojny Rosjanie – jako broń ofensywną. Ten aspekt problemu zupełnie umyka apologetom Reagana wsłuchanym w jego szczerą, pokojową retorykę. W ocenie polityki państwa nie ważne są jednak intencje lecz efekty. Jest więc faktem, że polityka administracji Reagana znacząco zwiększyła prawdopodobieństwo totalnej wojny nuklearnej, także tej przypadkowej, przez przekonanie Rosjan, że Amerykanie są gotowi wykonać pierwsze uderzenie. Koszt totalnej wojny nuklearnej zmierza do nieskończoności – zagłada cywilizacji ludzkiej jest z ekonomicznego punktu widzenia bardzo droga dla tej cywilizacji. Wzrost ryzyka zagłady cywilizacji ludzkiej jest więc bardzo kosztowny – jeśli stanowi jedną część równania to po drugiej stronie muszą stać bardzo poważne korzyści. Jakie korzyści odniosła ludzkość, ale także USA, z rozgrzania wyścigu nuklearnego? Komunizm upadł kilka miesięcy wcześniej? To wszystko. System komunistyczny wykończyły tanie surowce naturalne i koszty konwencjonalnych wojen (Afganistan, Afryka) – oczywiście poza skutkami systemu centralnego planowania. Podsumowując, administracja Reagana podjęła bardzo ryzykowną decyzję wybierając politykę konfrontacji w dziedzinie broni nuklearnej – a każde ryzyko można wycenić – osiągając w zamian bardzo niewiele. Fakt, że polityka ta okazała się skuteczna nie ma większego znaczenia dla oceny jej ekonomicznej racjonalności. Jeśli ktoś w celu zaoszczędzenia 2 minut przebiegnie przez ruchliwą autostradę zamiast skorzystać z kładki to nie ocenimy jego postępowania jako rozsądne tylko dlatego, że mu się tym razem udało. Działania administracji Reagana były także nierozsądne z punktu widzenia teorii gier. Przekonywanie przeciwnika, że jest się bardziej agresywnym niż jest się naprawdę nie ma sensu jeśli potencjalne dostosowanie strategii przeciwnika do jego nowego postrzegania naszej agresywności nie służy naszym interesom. Jeśli przeciwnik w reakcji na naszą agresywną retorykę sam podejmuje agresywne działania (na przykład reaguje bardziej nerwowo na fałszywe alarmy nuklearne) a naszym celem nie było zwiększenie agresywności przeciwnika to nasze działanie jest irracjonalne z punktu widzenia naszych interesów. Potocznym rozwinięciem myśli, którą staram się przekazać w tym akapicie jest powiedzenie ‘nigdy nie wypowiadaj gróźb, których nie jesteś w stanie spełnić’. Ocena tej konkretnej części polityki administracji Reagana jest ściśle związana z poznawczym skrzywieniem rodzaju ludzkiego: permanentnej skłonności do ignorowania małego prawdopodobieństwa. To skrzywienie jest tym groźniejsze im większe straty związane są ze zdarzeniem obarczonym małym prawdopodobieństwem. Koronnymi przykładami takiego skrzywienia jest ignorowanie zagrożenia związanego z uderzeniem asteroidy (str. 187) lub ignorowanie niebezpieczeństwa związanego ze skutkami burzy słonecznej. Ignorowanie małego prawdopodobieństwa jest też powszechne w życiu codziennym. Weźmy najprostszy przykład. Jest chyba potwierdzone naukowo, że już jedna dawka twardego narkotyku może spowodować uzależnienie. Uzależnienie w przypadku człowieka prowadzącego satysfakcjonujące, szczęśliwe życie ma praktycznie nieskończone koszty. Potencjalne korzyści z wzięcia narkotyku to kilka godzin narkotykowej euforii. Jak niskie musi być prawdopodobieństwo uzależnienia by ‘wyrównać’ obydwie strony równania? Pomijam naturalnie fakt, że nikt nie podejmuje decyzji o spróbowaniu heroiny na podstawie analizy kosztów i korzyści. Koniec nuklearnego weekendu na blogu.
Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach: