Najnowszy raport OECD o mediach i telekomunikacji zawiera fantastyczną bazę danych do studiów nad kosztem monopolów i powinien stanowić fundament dyskusji o rynku telekomunikacyjnym w Polsce.
Chciałem pokazać na blogu trzy wykresy, przedstawiające relatywną cenę (relatywną – to znaczy uwzględniającą różnicę w sile nabywczej pieniądza: jeden dolar ‘kupuje’ w Polsce więcej dóbr niż w USA) podstawowych usług telekomunikacyjnych w państwach OECD:
-
telefonicznej linii stacjonarnej
-
dostępu do Internetu o średniej prędkości
-
telefonii komórkowej
Pierwsze dwie usługi oferowane są w Polsce w modelu monopolistycznym, z dominującą pozycją Telekomunikacji Polskiej. Trzecia usługa oferowana jest w Polsce w słabym modelu oligopolistycznym z dominującą pozycją trzech głównych graczy i narastającą konkurencją ze strony nowych dostawców. Zacznijmy od cen telefonicznej linii stacjonarnej (przypominam, że są to ceny w dolarach dostosowanych o siłę nabywczą – PPP). Polska zajmuje drugie miejsce w OECD pod względem wysokości cen telefonicznej linii stacjonarnej. Drożej jest tylko w Czechach. Polacy płacą nawet 125% więcej niż mieszkańcy państw z najniższymi cenami oraz około 60% więcej niż średnia w OECD.
Pod względem cen dostępu do Internetu Polska znajduje się na trzecim miejscu w OECD. Droższe ceny są jedynie na Słowacji i w Turcji. Polacy płacą nawet 130% więcej niż mieszkańcy państw o najniższych cenach. Pod względem wysokości cen telefonii komórkowej Polska znajduje się na 19 miejscu w OECD. Ceny w Polsce są około 20% niższe niż średnia dla OECD i około 40% niższe niż ceny w państwach z najwyższymi opłatami (pomijam USA). Moim zdaniem te dane powinny być kluczowe w dyskusji o tym czy dokonywać przymusowego podziału Telekomunikacji Polskiej czy też tego nie robić. Trzeba przecież wziąć pod uwagę dwie istotne rzeczy. Po pierwsze, ceny usług telekomunikacyjnych są kluczowe dla konkurencyjności wielu dziedzin nowoczesnej gospodarki. Po drugie, wysokie ceny na rynku wewnętrznym można jakoś ‘usprawiedliwić’ gdy zyski z takiego działania służą budowie infrastruktury lub ekspansji zagranicznej (to przecież ważny element ‘chińskiego cudu gospodarczego’). Sytuacja wygląda inaczej gdy zyski służą wypłacaniu gigantycznych dywidend, których zdecydowana część kończy na kontach zagranicznego właściciela TP SA. Czy ktoś widzi jakiś powód by polski konsument finansował ekspansje France Telecom?
Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:
- Dokąd zmierza polski sport? Esej w pięciu wykresach
- Kremlowska logika: cena ropy naftowej
- Upadek polskich stoczni: esej w jednej fotografii
- Kwantytatywne podejście do wskaźnika cena/zysk
- Co na to konserwatyści?
- Połowa rodzin w Polsce nie ma w domu telewizji?
- Cena złota w przypadku wprowadzenia standardu złota


