Zaczynam się zastanawiać czy istnieje jakiś wirus prawicowości, który atakuje rozumy republikanów w USA? Przedstawiciele tej partii wplątali USA w kosztującą nawet 3 biliony dolarów wojnę, stworzyli największy w historii deficyt budżetowy a całkiem niedawno zmusili podatników do zabezpieczenia interesów azjatyckich banków centralnych na sumę 800 mld dolarów a teraz udają kompletnych ignorantów w dziedzinie polityki energetycznej i czynią ze swojej niewiedzy powód do dumy.

Obama kładzie duży nacisk w swoim planie energetycznym na efektywność energetyczną. To całkiem rozsądne bo uzależnienie od czegoś lepiej leczy się zmniejszając dawki przyjmowanej substancji niż zapewniając sobie dodatkowe jej źródła, nieprawdaż? Problem z efektywnością energetyczną polega na tym, że jest wielokrotnie bardziej zyskowna ekonomicznie od eksploatacji nowych złóż lecz zyski te rozkładają się na końcowych użytkowników a nie na wielkie koncerny naftowe. Dlatego rozwiązaniem kryzysu energetycznego jaki proponują Bush i Bush’ czyli McCain jest rozpoczęcie wydobycia ropy w amerykańskim szelfie przybrzeżnym. Dzięki tej propozycji w trzeciej dekadzie 21 wieku trafiłoby na rynek 200 000 baryłek dziennie (b/d) więcej.

Czy to dużo? To około 1% konsumpcji ropy w USA. Tymczasem, na jednym ze spotkań wyborczych Obama zapytany o to co przeciętny Amerykanin może zrobić w sprawie wysokich cen ropy odpowiedział, że może zadbać o właściwe ciśnienie w kołach samochodów i regularne przeglądy techniczne pojazdów. Machina propagandowa republikanów rozpoczęła żenującą kampanię pod tytułem ‘Energetyczny plan Obamy – zadbaj o ciśnienie w oponach’.  Żenującą z dwóch powodów. Po pierwsze energetyczny plan Obamy jest dużo obszerniejszy. Po drugie, według niezależnych badań dwie rzeczy (odpowiednie cisnienie i regularne przeglady), które wymienił Obama pozwoliłyby zmniejszyć konsumpcję ropy o 800 000 b/d i to niemal natychmiast. To cztery razy lepszy wynik niż efekty świetnego planu Bushów.

To magia wielkich liczb. Miliony samochodów, miliony zbyt słabo napompowanych kół powodują stratę tysięcy baryłek ropy dziennie. To samo dotyczy zbyt agresywnej jazdy czy zbyt szybkiej jazdy. Najwięksi spedytorzy w USA już od kilku miesięcy ograniczyli maksymalną prędkość jaką mogą rozwijać pojazdy ich flot na amerykańskich drogach. Te same działania podjęły nawet linie lotnicze i samoloty latają o 1% do 3% wolniej. Skala potencjalnych zysków płynących z implementowania prostych metod oszczędzania energii jest ogromna. Nie wszyscy jednak ją widzą.

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • RSS
  • Wykop

No related posts.