Zezowaty Zorro napisał do mnie list. Nie zamierzałem na niego odpowiadać ponieważ nie prowadzę korespondencji z ludźmi o miernej reputacji ale zdecydowałem się wyjaśnić Zorro, że jego sprostowanie nie spełnia wymogów art.31 Prawa Prasowego i nie mogę go opublikować. Zezowaty Zorro ujawnił treść tego listu na swoim blogu – co jest o tyle zabawne, że zgodnie z moją znajomością prawa, jeśli nie zaznaczono wyraźnie otwartego charakteru listu, to jego NADAWCA nie ma prawa go publicznie ujawniać.
Zezowaty napisał także obraźliwy, pełen wyzwisk tekst na swoim blogu. Nie odniósł się w nim do meritum sprawy – to jest do faktu, że jego pompatyczne prognozy gospodarcze i finansowe okazały się kompletną klapą, a poważne traktowanie jego pisaniny na tematy gospodarcze mogło przynieść wymierne straty czytelnikom jego bloga gdyby swoje decyzje finansowe podejmowali według jego prognoz i opinii.
Tekst Zorro pełen jest wyzwisk i zarzutów pod moim adresem – co mnie naturalnie nie dziwi ponieważ w mojej opinii mechanizm działania szamanów opiera się na zanurzaniu się w ekskrementach, obrzucaniu nimi swoich przeciwników i krzyczeniu, że się pobrudzili.
No jasne, że się pobrudziłem, czytając ‘twórczość’ szamana, który ma czelność linkować do parszywego portalu judenfrei.org na swoim blogu (judenfrei.org to jeden z najbardziej obrzydliwie antysemickich portali internetowych). No jasne, że się pobrudziłem gdy przeczytałem, że Zorro oskarża Pana Szcześniaka o to, że jest on agentem Gazpromu – bez żadnych podstaw, bez żadnych dowodów – po prostu nurkuje sobie w szambie kalumnii, wybiera z niego ‘agent Gazpromu’ i rzuca nim w Bogu ducha winnego Szcześniaka.
Jestem jednak odpowiedzialnym blogerem, który stara się by to co pisze przedstawiało jakąś wartość dla czytelników, więc przekopałem się przez pisaninę Zorro by pozwolić samym czytelnikom określić jej wartość. Ostrzegano mnie przed tym i już teraz muszę przyznać rację tym roztropnym osobom – myślę jednak, że czasem warto narazić się na wyzwiska by pokazać prawdę a nic nie pokazuje prawdy lepiej niż cytaty z archiwalnych tekstów szamana.
Nie pozwolę zmienić tego zacnego bloga w miejsce chodnikowych połajanek i oznajmiam, że jest to mój ostatni tekst dotyczący Zezowatego Zorro.
Muszę się jednak odnieść do kilku spraw, kilku kłamstw, które rozpowszechnia Zorro i wytłumaczyć czytelnikom dlaczego nie zamieszczę jego sprostowania.
Sprostowania nie zamieszczę ponieważ zawiera kłamstwa – koniec kropka.
Nie jest prawdą, że pracuje lub pracowałem dla Axel Springer – to kompletna bzdura i ilustracja mechanizmów ‘pracy’ szamana.
Nie jest prawdą, że w moim tekście o Zorro znajdują się jakiekolwiek nieprawdziwe, przeinaczone i zmanipulowane informacje.
Nie jest prawdą, że tekst zawiera ‘urywki komentarzy’ Zorro – wszystkie cytaty pochodzą z jego tekstów – Zorro kłamie tutaj bezczelnie i perfidnie, bo jako autor tekstów z łatwością mógł sprawdzić, że cytuję tylko jego teksty.
Przy większości cytatów podałem datę publikacji tekstu, z którego pochodzą. Odnalezienie tych tekstów w archiwum bloga Zorro nie jest problemem. Można sprawdzić, że cytaty nie są wyrwane z kontekstu, że nie są podane edycji innej niż wynikająca z dbałości o zachowanie minimalnych standardów ojczystego języka ani nie są ucinane. Cytaty są wyraźnie oznaczone kursywą.
Nie podawałem linków do tekstów Zorro z jednego prostego powodu: nie chciałem promować szamaństwa na swoim blogu, chciałem przed nim ostrzec.
To koniec moich utarczek z Zezowatym Zorro. Przekazałem czytelnikom mojego bloga to, co uważałem za ważne – mogą teraz korzystając ze swojego rozumu wyrobić sobie własne zdanie o tym czy warto czytać szamanów czy nie. Z mojej strony sprawa zakończona.
Naturalnie nie zamierzam pozywać Zorro o kłamstwa, które rozpowszechnia na mój temat – tak jak nie biegnę do sądu za każdym razem gdy osoba o miernej reputacji wyzywa mnie od najgorszych. Gdyby jednak Zorro zechciał dochodzić swoich praw własności intelektualnej w sądzie – jestem do dyspozycji wymiaru sprawiedliwości.
Inne moje wpisy o Zezowatym Zorro:
Zorro myli się w rachunkach o 1000% i sugeruje, że przeciętnia amerykańska rodzina jest bankrutem.
Zorro prognozuje, czyli jak ogłosić koniec hossy w kwietniu 2009 roku i mimo tego zawsze mieć rację?
Zorro myli dane tygodniowe z miesięcznymi i nawet nie zdaje sobie z tego sprawy
Zorro nie radzi sobie z interpretowaniem danych z rynku pracy