(Wprowadzenie do tekstu znajduje się tutaj)

Najłatwiej pokazać jest zbliżający się w Chinach koniec ‘boomu inwestycyjnego’. Wykorzystam w tym celu dane z fenomenalnego raportu Pivot Capital Management. Proszę spojrzeć na poniższy wykres, który porównuje udział inwestycji, liczonych jako GFCF w PKB i udział inwestycji we wzroście PKB. Inwestycje, liczone szeroką metodą, stanowią ponad 50% chińskiego PKB a w latach 1990-2005 stanowiły od 26% do 42% PKB. Są to bardzo wysokie wskaźniki ale aż do kilku ostatnich lat nieodbiegające od wzorów z Japonii czy Korei Południowej w czasie boomu gospodarczego w tych państwach. W ostatniej dekadzie dynamika inwestycji stanowiła od 40% do 60% wzrostu PKB i dopiero w 2008 i 2009 roku ‘wystrzeliła’ w górę – to pakiet stymulacyjny zaczął działać.

Za Pivot Capital Management

Historycznie, to kluczowe słowo, utrzymanie GFCF na poziomie 50% PKB jest niemożliwe – zgodnie z obecnym stanem wiedzy inwestycje w Chinach będą musiały spaść w najbliższych latach. Pokazuje to porównanie siły i długości chińskiego boomu inwestycyjnego z innymi epizodami z historii:

Za Pivot Capital Management

Proszę zwrócić uwagę na prawą stronę wykresu. To powinni sobie zapamiętać malkontenci, którzy porównują rozwój gospodarczy Chin do czegoś co w swoim czasie nazywano ‘sowieckim cudem gospodarczym’. Nic bardziej mylnego. W pierwszych dwóch dekadach efektowność chińskich inwestycji liczona jako ICOR (ICOR pokazuje ile dolarów inwestycji trzeba wydać na 1 dolar wzrostu PKB i można go obliczyć dzieląc odsetek inwestycji w PKB przez wzrost PKB w danym okresie) nie odbiegała od bardzo produktywnych boomów gospodarczych w Japonii i Korei. W ostatniej dekadzie efektywność inwestycji się pogorszyła ale z ICOR na poziomie 4 nie odbiega od poziomów typowych dla wielu państw rozwiniętych. Jedno jest pewne, mechanizm z lat 2008-2009 jest nie do utrzymania ale to chyba jasne, że pakiet stymulacyjny nie jest czymś trwałym.

A teraz trochę ‘twardych danych’ pokazujących dlaczego GFCF na poziomie 50% PKB jest w Chinach nie do utrzymania w długim terminie. Odpowiedź jest prosta: niewiele zdolności produkcyjnych zostało do zbudowania.

Za Pivot Capital Management

Proszę na przykład zobaczyć na możliwości produkcyjne i produkcję per capita stali i cementu w Chinach. Chiny produkują tyle stali ile UE, USA, Japonia i Rosja produkują łącznie. Niewykorzystane zdolności produkcyjne stali w Chinach odpowiadają łącznej produkcji Japonii i Korei. Co więcej, produkcja stali per capita w Chinach jest już na poziomie Unii Europejskiej. Jeszcze bardziej ‘interesująco’ wygląda produkcja i zdolności produkcyjne cementu per capita w Chinach, które są jednymi z najwyższych na świecie. Na dobrą sprawę, w produkcji cementu per capita Chiny przegrywały w 2008 roku jedynie z dwoma spekulacyjnymi bąblami na rynkach nieruchomości – Hiszpanią i Irlandią.

Podobnie wygląda sytuacja w produkcji aluminium co pokazuje poniższy wykres.

Za Pivot Capital Management

Stopień wykorzystania mocy produkcyjnych jest już dużym problemem w Chinach. Europejska Izba Handlu w Chinach szacuje, że w 2009 roku Chiny wykorzystają zaledwie 72% możliwości produkcyjnych w hutnictwie stali, 67% w produkcji aluminium i 78% w produkcji cementu. Inwestycje w nowe możliwości produkcyjne przy tak niskim stopniu wykorzystania istniejących nie są najbardziej efektywnym sposobem wykorzystania kapitału.

Za European Chamber of Commerce in China

Z drugiej strony, na wykresie pokazującym energochłonność chińskiej gospodarki, którą podaje się jako ilość energii potrzebnej do wytworzenia określonej ilości PKB, widać olbrzymie pole do inwestycji – w efektywność energetyczną. Takie inwestycje, nie tylko są efektywne ekonomiczne ale są kompatybilne z rządowymi planami sprostania rosnącemu zapotrzebowaniu na energię w Chinach.

Myślę, że jednym z najbardziej niedocenianych długoterminowych zagrożeń dla chińskiego wzrostu demograficznego jest sytuacja demograficzna. Pisałem już o tym kilka razy na blogu wskazując, że jak na wschodzącą gospodarkę Chiny w najbliższych dekadach będą się ‘starzeć’ w bezprecedensowym tempie. Dwa czynniki wpłyną na ten proces: rządowa polityka planowania rodziny i wzrost poziomu życia. W ćwierćwieczu boomu gospodarczego, w latach 1980-2005 siła robocza w Chinach rosła przeciętnie o 2% rocznie. Jednak już w 2016 roku poziom siły roboczej (ludzi w wieku od 15 do 64 lat) zacznie spadać a spadek osiągnie tempo 0,7% w 2035 roku.

Co więcej zmieni się skład sił roboczej – udział młodych pracowników, najbardziej dynamicznych, najlepiej wykształconych i najbardziej kreatywnych będzie gwałtownie się kurczyć.  W 1985 roku pracownicy w grupie wiekowej 15-29 lat stanowili 47% siły roboczej, w 2009 roku stanowią 34%, w 2029 będzie to już tylko 26%. Odwrotna sytuacja będzie z najstarszą częścią siły roboczej. Pracownicy w wieku od 50 do 64 lat stanowią obecnie 22% siły roboczej. W 2029 roku będzie to 32%.

Zmiany w strukturze siły roboczej trzeba oddzielić od innego problemu – gwałtownego wzrostu liczby seniorów. Jedna liczba powinna uświadomić czytelnikom powagę problemu: w 2035 roku w Chinach żyć będzie 280 mln seniorów, czyli ludzi w wieku 64 lata i więcej. W 2050 roku Chiny będą mieć większy odsetek seniorów niż USA.

Do demograficznych problemów, przed którymi stoją Chiny trzeba dodać olbrzymi, bezprecedensowy w historii wskaźnik płci przy urodzeniu, czyli ekstremalnie wysoki odsetek chłopców wśród urodzonych dzieci, dla dzieci w wieku 1-4 lata wynoszący oficjalnie 123 chłopców na 100 dziewczynek. Obecnie około 5% mężczyzn dobiegających 40 lat nigdy się nie ożeniło. W 2020 roku ten wskaźnik wzrośnie do 15%, w 2040 może osiągnąć 25%. Drugim problemem będzie zmiana struktur rodzinnych i przejście z wielodzietnych, wielopokoleniowych rodzin do powtarzanego w kolejnych pokoleniach modelu ‘2+1’. Dla chińskiego społeczeństwa opartego na więziach rodzinnych, które stanowią nie tylko fundament zabezpieczenia emerytalnego ale także ważny składnik wielu relacji biznesowych będzie to oznaczało konieczność bardzo szybkiej adaptacji do nowych warunków.

Proszę mnie źle nie zrozumieć. Opisane wyżej zmiany demograficzne poza wieloma problemami niosą ze sobą także ważne impulsy gospodarcze. Na przykład olbrzymi rynek, który stworzą chińscy seniorzy może być impulsem do tworzenia produktów i usług, które zaspokoją potrzeby starzejącej się populacji. Zahamowanie wzrostu siły roboczej zmniejszy presję na tworzenie nowych miejsc pracy – obecnie, główny czynnik determinujący politykę gospodarczą chińskiego rządu. Nie ma jednak wątpliwości, że o ile w ostatnich 25 latach stabilny wzrost siły roboczej był silnym impulsem pro-wzrostowym to od 2015 roku powolny spadek dostępnych pracowników będzie zmniejszał tempo wzrostu gospodarczego.

Podziel się z innymi:
  • Google Bookmarks
  • Print
  • email
  • Wykop
  • MySpace
  • Twitter
  • Technorati
  • Facebook
  • PDF

Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:

  1. Chińska zagadka
  2. Gdzie tkwi potencjał chińskiej gospodarki?
  3. Co naprawdę dzieje się w chińskiej gospodarce?
  4. Zanim napiszesz, że przyszłość należy do Azji…
  5. Po raporcie z amerykańskiego rynku pracy
  6. Czy 3% wzrostu gospodarczego to dużo?
  7. Chiny hamują na potęgę