Wiele osób wyraża obawy związane z przyszłą polityką gospodarczą prezydenta-elekta Baracka Obamy. Nie do końca rozumiem te zastrzeżenia.
Przede wszystkim, każdy trzeźwo myślący człowiek zdaje sobie sprawę, że gorszej polityki gospodarczej*, od tej prowadzonej przez administrację Busha prowadzić się nie da. Gigantyczny deficyt budżetowy, polityka słabego dolara, beznadziejne cięcia podatkowe skierowane zamiast do klasy średnie do najbogatszych obywateli, których efektywna stopa podatkowa jest niższa niż przeciętna bo opiera się na podatku od zysków kapitałowych (polecam wypowiedź Buffeta, który stwierdził, że płaci niższe podatki niż jego sekretarka), źle skonstruowana polityka deregulacji sprawiły, że wszystkie ważne wskaźniki ekonomiczne pogorszyły się przez ostatnie osiem lat.
Po drugie, jeśli ktoś przeanalizuje program gospodarczy Obamy to zauważy, że jest on dużo bardziej liberalny gospodarczo niż to co proponuje w Polsce PiS i Kaczyńscy, PO i Tusk i zdecydowana wiekszosc partii politycznych w Europie. Dlatego w osłupienie wprawiają mnie wyborcy PiS nazywający Obamę komunistą czy socjalistą. Obama jest w swojej polityce gospodarczej na prawo od 70% – 90% mainstreamowych europejskich partii politycznych. Merkel, Sarkozy czy Berlusconi, politycy uchodzący za prawicowych w Europie, są większymi zwolennikami interwencjonizmu niż Obama.
Po trzecie, w ostatnich miesiącach najważniejszym doradcą ekonomicznym Obamy stał się Paul Volcker. To postać – legenda w USA. Szef FED z lat osiemdziesiątych, znany z polityki niskiej inflacji, silnego dolara i wielki zwolennik konserwatyzmu fiskalnego. 21 października Wall Street Journal opublikował tekst (wejście odblokowane przez digg.com), w którym podkreślił kluczową rolę Volckera w edukowaniu Obamy w kwestiach kryzysu finansowego i sytuacji gospodarczej. Volcker wymieniany jest nawet jako kandydat na Sekretarza Skarbu, w tej nominacji na przeszkodzie może jednak stanąć wiek Volckera, który liczy już 81 lat.
Volcker nie jest jedynym zdolnym doradcą Obamy do spraw ekonomicznych. W zespole doradców są jeszcze dwaj byli sekretarze skarbu Rubin, Summers oraz szef nowojorskiego FED Geithner. Umiejętność otoczenia się inteligentnymi, zdolnymi doradcami i korzystania z ich wiedzy to jedna z najważniejszych zdolności męża stanu. Do tej pory Obama pokazał, że posiada tę umiejętność. Obama na stanowisku prezydenta rzeczywiście mógłby budzić obawy o jakość polityki gospodarczej. Stojący za jego plecami Volcker, Buffet i Geithner te obawy rozwiewają.
* Chyba najlepiej ilustruje to popularne w środowisku prawdziwych republikanów powiedzenie: Ekipa Busha, która zaczęła rządu jako socjalni konserwatyści skończyła je jako konserwatywni socjaliści…
Related posts:







