Powiem szczerze, nie podoba mi się świat, w którym osoba bez gruntownej wiedzy finansowej otwiera wartą setki tysiące złotych pozycję na rynku walutowym, często kilkaset razy przekraczającą jej miesięczne dochody. O czym piszę? O kredytach hipotecznych denominowanych w walutach obcych.
Podam przykład: zaciągając kredyt hipoteczny denominowany we frankach szwajcarskich, 29 letni informatyk otwiera wartą kilkaset tysięcy złotych pozycję na rynku walutowym i przez 30 lat będzie ponosił związane z ekspozycją na zmianę kursu walutowego ryzyko. Jak duże jest to ryzyko? Roczne zmiany kursów walutowych już teraz przekraczają kilkanaście procent, nawet na spokojnych parach. W perspektywie 10, 20 czy 30 lat kilkudziesięcioprocentowa zmiana kursu walutowego nie jest niczym nadzwyczajnym. Dla kogoś kto wziął pół miliona złotych kredytu we frankach, spadek kursu złotego o 70% w najbliższych 15 latach oznaczać będzie około 350 000 straty.
Bloomberg donosi, że 85% kredytów hipotecznych na Węgrzech denominowanych jest w walutach obcych. Łącznie, niemal 62% całkowitego długu gospodarstw domowych w tym kraju denominowana jest w walutach obcych podczas gdy trzy lata temu wskaźnik ten wynosił 33% (W tej samej notatce Bloomberga napisano, że 80% kredytów hipotecznych w Polsce udzielono we frankach szwajcarskich – to chyba jest błąd).
Oznacza to, że miliony obywateli krajów Europy Środkowej wzięły na siebie duże ryzyko zmian na rynku walutowym. Węgierski forint od końca sierpnia spadł do franka o 16%. Dokładnie 16% stracili w tym czasie posiadacze kredytów denominowanych we frankach bo o tyle wzrosły ich zobowiązania w przeliczeniu na lokalną walutę.
Interesujące wydaje się porównanie oszczędności zgromadzonych w obcych walutach i kredytów udzielonych w obcych walutach w poszczególnych krajach. Turcy mają o 30% więcej oszczędności niż kredytów w walutach obcych (dane na koniec 2007 roku). W Polsce depozyty w walutach obcych stanowiły 50% kredytów, na Węgrzech zaledwie 30% kredytów. Zabawnie w kontekście tych danych przedstawia się opinia Kołodki, że powinniśmy przyjąć euro przy jak najwyższym kursie w stosunku do złotego. Ktoś chciałby to skomentować?
Related posts:







