Czy to jest oznaką kryzysu finansowego? Dostałem wczoraj maila od Amazon.com. Zaczyna się tak:
Dear Amazon.com Customer,
As someone who has shown an interest in books on personal finance and investing, you might like to know about the following offer:
Up to 85% Off Investing & Finance Magazines
A może powinno się takie promocje traktować kontrariańsko? Obserwując dane makroekonomiczne z USA dochodzę do wniosku, że tego typu promocje jeszcze trochę potrwają.
A teraz lista lektur:
List z Islandii (trzeba kliknąć w ‘whole thing’ – tekst jest odblokowany) w weekendowym FT. Genialne. Świetnie napisane z dobrym przesłaniem. Z tekstu to nie wynika, ale można postawić wniosek, że gdyby w 2002 roku nie sprywatyzowano banków na Islandii…
Rozważania o tym czy Wielka Brytania narażona jest na ryzyko krachu bankowego, walutowego i budżetowego. Jeden z lepszych tekstów promujących przyjęcie euro jakie czytałem.
Coś lżejszego. Meksykańska alchemia czyli diamenty z … tequili. Tylko czekać, aż jakiś giełdowy polski cwaniaczek wyemituje pod ten pomysł 100 mln akcji z prawem poboru…
Kontrowersyjny tekst bardzo dobrego profesora ekonomii o inwestowaniu na zmiennym rynku na przykładzie jego własnych inwestycji na amerykańskim odpowiedniku IKE. James Hamilton to jeden z częściej cytowanych przeze mnie badaczy. Tutaj bardzo się myli, moim skromnym zdaniem, co do wartości prognostycznej historycznego P/E (cena/zysk po angielsku), tym bardziej, że Hamilton przewiduje dotkliwą recesję w USA.
Ostatni tekst: o starciu zespołów badaczy z dwóch regionalnych oddziałów FED o to, czy w USA mamy do czynienia z zatorem kredytowym czy nie. Bardzo interesujące, bo to nie pierwszy raz gdy czytam, że informacje o tym jakoby banki przestały pożyczać przedsiębiorcom i konsumentom są przesadzone.
Related posts:







