Wraz ze spadkiem cen ropy z poziomu 147$ za baryłkę do 105$ zmniejszyło się zainteresowanie ściganiem spekulantów na tym rynku. Co ciekawe, przecena na rynku ropy sięgająca przecież w pewnym momencie 38% nie skłoniła nikogo do zdelegalizowania krótkich pozycji na tym rynku. Widać, są rynki, które mają spadać i takie, które mają rosnąć. Ale zostawmy żarty na bok. Spadek cen ropy i kryzys na rynku finansowym odsunął w cień wielkiego bohatera antyspekulacyjnej krucjaty na rynku ropy naftowej – Pana Mastersa.
Przypomnę tylko, że to właśnie zeznania tego niezbyt skutecznego managera funduszu hedge (z dużymi pozycjami w przemyśle samochodowym jak się okazało) wywołały zainteresowanie mediów i polityków tzw. funduszami indeksowymi i spekulantami jako całością na rynku ropy. Kongres przygotował jakieś ustawy, sprawą zajęła się także SEC a Masters przedłużając swoje medialne 5 minut napisał raport. Ponieważ raport wygląda bardzo przekonywująco, postanowiłem stworzyć krótki podręcznik bojownika na rzecz obrony spekulantów na rynku ropy.
Zacząć należy od tego, że Masters trafnie zauważył, ze rynek terminowy ropy naftowej napłynęło bardzo dużo pieniędzy. Większość z nich napłynęła w postaci funduszy indeksowych, czyli takich, które kupują całe indeksy towarowe (w których produkty naftowe stanowią nawet 70%) traktując te inwestycje jako zabezpieczenie przed inflacja, spadkiem dolara i szansą na wystawienie się na rozwój gospodarek Chin i Indii. Masters popełnił jednak fatalną pomyłkę przypisując tym pieniądzom główną rolę w hossie na rynku ropy naftowej. Dlaczego?
Masters populistycznie napisał o pieniądzach jakie napłynęły na rynek terminowy w postaci długich pozycji (przelicza nawet kontrakty na liczbę baryłek ropy) jako o dodatkowym popycie na ropę i przedstawia dane, że nowy popyt ze strony funduszy indeksowych większy był od wzrostu popytu w Chinach. To czego nie dostrzega Masters to fakt, że nie jest to popyt na fizyczną ropę – śmierdzącą, czarną substancję o świetnych walorach energetycznych.
Zresztą, rynek terminowy jest grą o sumie zerowej. Każdej długiej pozycji towarzyszy krótka. Jeśli pojawiły się miliony długich pozycji a więc gigantyczny ‘popyt’ na ropę… to pojawiła się też gigantyczna ‘podaż’ w postaci milionów krótkich pozycji. To elementarna właściwość rynku terminowego. Co więcej, ta właściwość, gwarantuje, że każdy napływ gotówki na terminowy rynek ropy naftowej może zostać zagospodarowany bo liczba pozycji na rynku terminowym jest nieograniczona. Trzeba tylko pamiętać, że wszystkie te pozycje razem wzięte dadzą okrąglutkie zero. Nikogo przecież nie przeraża, że dzienne obroty na rynku FX (Forex- handel walutami) wynoszą około 3 bln dolarów co oznacza, że w 20 dni obraca się walutami wartymi więcej niż cały światowy PKB.
Tym co kształtuje rynek terminowy ropy jest informacja. Informacja o aktualnych popycie i podaży na ropę i o antycypowanych zmianach tych wartości. Nowe informacje powodują przesunięcie się rynkowego konsensusu co do ceny równowagi i zmianę ceny rynkowej. Nie znaczy to, że inwestorzy na tym rynku nie mogą się mylić w ocenie popytu i podaży. Wydaje się na przykład, że latem 2008 roku nie przewidzieli destrukcji popytu spowodowanej wysokimi cenami ropy (w myśl zasady najlepszym lekarstwem na wysokie ceny są wysokie ceny) i nie ujęli w cenie ryzyka globalnego spowolnienia gospodarczego.
Drugą istotną kwestią jest odróżnienie rynku terminowego od rynku fizycznego. Tym co kształtuje ceny fizycznej ropy jest popyt i podaż ze strony producentów i odbiorców a nie rynek terminowy. By było inaczej spekulanci musieliby ‘ściągnąć’ z rynku nawis podażowy po podniesieniu cen powyżej cenę równowagi na rynku fizycznej. Opisaną wyżej prawidłowość zauważył Paul Krugman, który sformułował tezę, że jeśli obecna cena ropa naftowej jest wynikiem spekulacji to część produkcji, która z powodu wysokiej ceny nie znajdzie fizycznych nabywców powinna zwiększyć zapasy ropy. Zapasy te są ściśle monitorowane, a więc brak informacji o ich zwiększeniu może oznaczać, że cena ropa nie ma charakteru spekulacyjnego. Argumentacja pokazana jest na poniższym wykresie Paula Krugmana:
Najkrócej mówiąc fakt, że wzrostowi zaangażowania inwestorów indeksowym na rynku terminowym ropy naftowej towarzyszył wzrost nie musi oznaczać, że był jego przyczyną.
Related posts:








