W tekście o rekomendacji Unicredito dla Lotosu zwróciłem uwagę, że poprzednie wskazania analityków włoskiego banku dotyczące wartości Lotosu były wyjątkowo trafne – a inwestorzy mogli zarobić pieniądze stosując się do rekomendacji analitycznych. Nie jest to bynajmniej regułą, dlatego uznałem, że to ważny argument w obronie tej rekomendacji, która zresztą w części dotyczącej segmentu rafineryjnego jest bardzo sensowna, a jej wartość obniża arbitralne ustalenie wartości segmentu detalicznego i wydobywczego na poziomie 0 złotych.
Dziś chciałbym pokazać historię dwóch innych rekomendacji: JP Morgan dla General Motors i DI BRE dla KGHM. O żadnej z nich nie można powiedzieć, że były udane, choć analityków JP Morgan można docenić za konsekwencję, nazywaną niekiedy oślim uporem. W końcu niezwykłej konsekwencji wymaga uparte zalecanie kupna akcji spółki w czasie spadku ich ceny z 35 dolarów do 3 dolarów w okresie kilkunastu miesięcy, prawda?
Analitycy DI BRE nie byli równie konsekwentni, choć podobnie omylni. Rekomendacja redukuj (pomarańczowy kolor) dla KGHM w czasie hossy na rynku miedzi od wiosny 2005 do wiosny 2006 roku była niemalże tak nieudana jak rekomendacja akumuluj (turkusowy kolor) w czasie spadku cen miedzi i cen akcji KGHM w drugiej połowie 2008 roku.
Przypominam: nie wierzcie analitykom!
Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:

