Tytułowe pytanie przychodzi mi do głowy gdy słyszę Sekretarza Stanu, Henry Paulsona, mówiącego, że Kongres nie ma chwili do stracenia i powinien jak najszybciej uchwalić ustawę pozwalającą Paulsonowi na wydanie 700 mld dolarów w celu skupienia toksycznych aktywów zalegających w bilansach amerykańskich banków bo jeśli tego nie zrobi to system finansowy znajdzie się na granicy kompletnego załamania. Jak mam rozumieć, człowiekiem odpowiedzialnym za przeprowadzenie tej gigantycznej akcji ratunkowej, dysponującym astronomicznym budżetem 700 mld dolarów, nie kontrolowanym i nie pociąganym do odpowiedzialności przez nikogo ma być Henry Paulson. Ten sam, który przez ostatni rok powtarzał, że amerykański system bankowy jest bezpieczny i zdrowy. (tu tekst z lipca 2008 roku !)

Naprawdę nie rozumiem jak człowiek, który uświadomił sobie rozmiary kryzysy dopiero wtedy gdy ten z całej siły kopnął go w tyłek ma sprawdzić się jako ostatnia instancja ratująca globalny system finansowy przed zapaścią. Nie o kompetencji chciałem jednak pisać lecz o powiązaniach. Jak wiadomo Sekretarz Stanu dysponować będzie astronomicznym budżetem na skupowanie z rynku toksycznych papierów w taki sposób by uratować korporacje finansowe a jednocześnie nie wystawić podatnikowi gigantycznego rachunku do zapłacenia. Sekretarz Stanu będzie też musiał podjąć działania zapobiegające powtórzeniu się kryzysu w przyszłości: będzie musiał znaleźć sposób na ukaranie CEO, którzy doprowadzili swoje firmy do bankructwa by zniszczyć zjawisko znane jako ‘moral hazard’, będzie musiał stanąć w obronie skarbu USA w konflikcie z akcjonariuszami i pracownikami instytucji, którym będzie pomagać, będzie musiał przeprowadzić systemową reformę Wall Street, i tak dalej. Kto ma to zrobić?

Czy będzie to Henry Paulson, zatrudniony w Goldman Sachs w latach 1974-2005, partner od 1982, COO (Chief Operating Officer) w latach 1994-1998, a następnie CEO (Chief Executive Officer) Goldman Sachs aż do momentu zamianowania na stanowisko Sekretarza Skarbu?

PAP podała wczoraj informacje o potencjalnych następcach Henry Paulsona po zwycięstwie w wyborach republikańskiego kandydata, Johna McCaina dlatego pozwolę sobie rozszerzyć tę listę o trzy kolejne nazwiska:

Czy będzie to Robert Zoellick, wykonawczy wiceprezydent Fannie Mae (znacjonalizowanej przez Paulsona) w latach 1993-1997, Główny Doradca Międzynarodowy Goldman Sachs i członek rady doradczej Enronu?

A może będzie to John Thain, CEO Merrill Lynch aż do przejęcia tej firmy przez Bank of America we wrześniu 2008 roku, a wcześniej prezydent, dyrektor operacyjny (COO) i dyrektor finansowy (CFO)… Goldman Sachs oraz CEO New York Stock Exchange, najlepiej opłacany CEO korporacji z indeksu S&P500 w 2007 według AP?

To może Phil Gramm, główny doradca ekonomiczny McCaina, wiceprezydent UBS jednej z największych korporacji finansowych na świecie (która straciła kilkadziesiąt miliardów dolarów na kryzysie hipotecznym w USA), oraz autor Gramm-Leach-Bliley Act (w dużym stopniu zniósł podział na działalność bankową, inwestycyjną i ubezpieczeniową wprowadzony słynnym Glass-Steagall Act z 1935 roku, jeden z niewielu aktów legislacyjnych wymienianych jako bezpośrednia przyczyna obecnego kryzysu) oraz sponsor Commodity Futures Modernization Act z 2000 roku zawierającego przepis uroczo nazywany Dziurą Enronu?

Podziel się:
  • Print
  • Facebook
  • Twitter
  • Google Bookmarks
  • email
  • PDF
  • RSS
  • Wykop

No related posts.