Doczekaliśmy się kolejnego komunikatu giełdowej spółki o stratach z powodu zawarcia spekulacyjnych opcji walutowych na kurs euro/złoty. Tym razem o stratach poinformowały Zakłady Magnezytowe Ropczyce.
Zarząd Zakładów Magnezytowych ROPCZYCE S.A. informuje, że w dniu 27 listopada 2008 r. otrzymał od Banku Millennium S.A. oświadczenie o wcześniejszym rozwiązaniu Umowy Ramowej i Umowy Zabezpieczającej oraz rozwiązaniu i rozliczeniu transakcji zawartych na podstawie w/w Umów, dotyczących opcji walutowych na parze EUR/PLN. Jednocześnie w związku ze złożonym przez Bank Millennium S.A. oświadczeniem, Zarząd emitenta został wezwany do uiszczenia w terminie 3 dni roboczych kwoty rozliczenia, która wynosi 19.505.569,52 PLN.
Wygląda to dużo groźniej niż w przypadku Erbudu przede wszystkim dlatego, że to bank rozwiązał umowę i wezwał do zapłaty, co sugeruje, że najzwyczajniej na świecie Ropczyce otrzymały margin call. Także suma strat – 20 mln złotych robi wrażenie, ponieważ jest to 250% zysku netto spółki za pierwsze 3 kwartały 2008 roku. Zapowiada się więc kolejny rok, w którym Ropczyce poniosą dużą jednorazową stratę na ryzykownej transakcji. (W poprzednim roku musiały odpisać co najmniej 20 mln z powodu strat na inwestycji w Chinach, spowodowanych nieuczciwością lokalnego partnera.) Zwracam uwagę na nazwę banku – znowu Millenium. Czyżby panowie z Millenium mieliby się okazać grabarzami polskiego eksportu?
To nie ostatnia firma giełdowa raportująca astronomiczną stratę na transakcjach opcyjnych. Ze względu na zachowanie kursu w ostatnich dwóch, trzech tygodniach spodziewałbym się złych informacji z ACE, AB PL, Energoinstalu i Decory. To moje prywatne typy tylko na podstawie obserwacji notowań, które wskazują, że ktoś jest bardzo zdeterminowany by pozbyć się tych walorów.
Wcześniej straty na opcjach walutowych poniosły Ciech, Erbud, Fota, Warfama i PPWK. Zapowiedziały straty: Police i ZAP Puławy. Natomiast grozę budzi lektura historycznych komunikatów innych giełdowych spółek. Oto przykłady:
***
PROJPRZEM Spółka Akcyjna informuje, że w dniu 23.10.2008 roku zawarła umowę zakupu opcji walutowych z Bankiem BPH S.A. Przedmiotem umowy jest dokonanie zakupu opcji walutowych typu put EUR/PLN na kwotę 2.400 tys. € oraz opcji walutowych typu call EUR/PLN na kwotę 3.600 tys. €.
Daty wygaśnięcia poszczególnych opcji przypadają pomiędzy 05.11.2008 roku i 15.04.2009 roku. Powyższa transakcja została zawarta na warunkach rynkowych nie odbiegających od warunków powszechnie stosowanych dla tego typu operacji finansowych.
***
Zarząd RAFAMET S.A. z siedzibą w Kuźni Raciborskiej zawiadamia, że w ramach umowy ramowej nr 7/CBK/2006 z dnia 21.12.2006 r. z Kredyt Bank S.A. w Warszawie, zawarł transakcję opcji walutowych (European). W wyniku zawartej transakcji Emitent zobowiązał się do sprzedaży 2,5 mln EUR w dniu 08.07.2009 r. z datą rozliczenia na 10.07.2008 r., po kursie 3,49 oraz zawarł równocześnie 12 transakcji kupna/sprzedaży (opcja Put/Call) w wysokości 500.000 EUR/1.500.000 EUR po kursie 3,42 w okresie od stycznia 2009 r. do grudnia 2009 r. Opcja zawiera barierę wyłączającą na poziomie 3,27.
***
Zarząd Spółki Lena Lighting S.A. informuje, iż w dniach od 15 lipca 2008 roku do 22 sierpnia 2008 roku zawarł z Raiffeisen Bank Polska S.A. z siedzibą w Warszawie oraz Bankiem Zachodnim WBK S.A. z siedzibą we Wrocławiu umowy na transakcje forward na sprzedaż ogółem 6.944.000,00 EUR (słownie: sześć milionów dziewięćset czterdzieści cztery tysiące EURO).
(Średnia cena tych transakcji wynosi około 3.3 zł – Trystero)
Nadto Zarząd Spółki Lena Lighting S.A. informuje, iż w dniu 25 sierpnia 2008 roku zawarł z Raiffeisen Bank Polska S.A. z siedzibą w Warszawie umowy na transakcje kupna/sprzedaży opcji walutowych na łączną kwotę 3.000.000,00 EUR (słownie: trzy miliony EURO). Daty wygaśnięcia poszczególnych opcji przypadają między 15 stycznia 2009 roku a 15 grudnia 2009 roku
***
Jedna rzecz mnie zastanawia. Otóż powszechnie uważa się, że problemem są wystawione przez eksporterów opcje call, którymi firmy płaciły za opcje put, w tym za ponowne aktywowanie zdradliwych opcji barierowych. Jeśli problemem jest to, że wiele firm wystawiło wiele opcji call, gdzieś na poziomie 3.5 do 3.7, które teraz są in money, to druga strona transakcji powinna być zainteresowana wysokim kursem euro, a więc słabym złotym. Skoro drugą stroną jest JP Morgan (poprzez polskich pośredników), to powinno im zależeć na słabym złotym. JP Morgan wydaje negatywne dla polskiej waluty raporty, co większość dziennikarzy bierze za część spisku. To ma sens. Mylę się gdzieś? (Poprawilem te czesc tekstu – pomrocznosc jasna mnie opanowala)
Related posts:







