Okazuje się, że zawodowi spekulanci, podobnie jak profesjonalni atleci, powinni skrupulatnie planować swoją dietę. To ile i kiedy jedzą może mieć wpływ na wyniki inwestycyjne. Najwyższy czas na kolejne badanie z serii ‘coś w tym jest’.

W naukach przyrodniczych, dokładnie opisano wpływ stanu metabolicznego i rezerw energetycznych na poziom awersji do ryzyka. Głodne zwierzęta, o niskich rezerwach energetycznych, skłonne są do podejmowania dodatkowego ryzyka. Z drugiej strony, najedzone zwierzęta, z dużymi rezerwami energetycznymi, wykazują większą awersję do ryzyka.

Okazuje się, że ten sam efekt może działać w przypadku ludzi i podejmowanych przez nich decyzji finansowych. Do takiego wniosku doszli naukowcy, którzy przeprowadzili eksperyment, w którym badali stosunek uczestników do ryzyka w czasie trzech różnych sesji. W jednej z nich uczestnicy podejmowali decyzje po 14 godzinnym poście, w dwóch pozostałych podejmowali decyzję odpowiednio, natychmiast i jedną godzinę, po obfitym posiłku (2066 kcal). W badaniu brało udział 24 młodych, zdrowych mężczyzn. Zadaniem uczestników było wybieranie losów (na loterii) z 200 par. W każdej parze jeden los reprezentował większą potencjalną wygraną przy większym ryzyku i mniejszą potencjalną wygraną przy mniejszym ryzyku. Co się okazało?

Uczestnicy wykazali się istotnie mniejszą awersją do ryzyka w czasie sesji, w których dokonywali decyzji natychmiast po zjedzeniu posiłku. W czasie sesji, w których podejmowali decyzje po kilkunastogodzinnym poście awersja do ryzyka była największa. Natychmiast po spożyciu posiłku wzrastała skłonność do ryzyka a skala tej zmiany była pozytywnie skorelowana z poziomem BMI i odsetku tłuszczu w masie ciała. Oznacza to, że otyłe osoby po zjedzeniu posiłku będą mieć większość skłonność do ryzyka niż osoby o zdrowej wadze. W godzinę po spożyciu obfitego posiłku spadała skłonność do ryzykownych decyzji, tym bardziej im większy był wpływ posiłku na redukowanie sygnałów głodu. Jak duży był to efekt?

Za Metabolic State Alters Economic Decision Making under Risk in Humans

Za Metabolic State Alters Economic Decision Making under Risk in Humans

Autorzy podają, że po poście uczestnicy równorzędnie ocenialiby ofertę 50% szans na wygranie 30 funtów (i 50% szans na 0 funtów) i 100% szans na wybranie 8,45 funtów (premia za ryzyko 6,55). Natychmiast po posiłku równorzędnie ocenialiby ofertę 50% szans na wygranie 30 funtów (i 50% szans na 0 funtów) i 100% szans na wygranie 9,4 funtów (premia za ryzyko 5,6).

Nie będę ukrywał, że biologiczna strona tego badania nie jest dla zbyt czytelna a jego rezultaty (przynajmniej dotyczące sesji natychmiast po posiłku) są sprzeczne z intuicją. Należy też zauważyć, że próba badawcza (24 uczestników, wykorzystano wyniki 19) jest bardzo niewielka.

Tym niemniej, hipoteza, że nas stan metaboliczny ma istotny wpływ na nasze podejście do ryzyka nie wydaje się bardzo kontrowersyjna. Autorzy sugerują nawet, że mechanizm ten może wyjaśnić wiele zachowań typowych dla osób otyłych lub dotkniętych anoreksją. To pierwsza sprawa.

Zwróciłem uwagę na te badania ponieważ pokazują one coś co staram się przekazać od początku pisania bloga o inwestowaniu, zwłaszcza aktywnym, codziennym inwestowaniu. Są dwie strony równania: inwestor i rynek. Obydwie są istotne. Niestety, większość inwestorów kompletnie ignoruje fakt, że ich otoczenie i oni sami są odpowiedzialni za wyniki inwestycyjne. Wraz z rozwojem psychologii i ekonomii behawioralnej poznamy coraz więcej czynników, które kształtują nasz stosunek do ryzyka (choć zapewne nie będą to uniwersalne reguły). Tymczasem, poziom awersji do ryzyka ogrywa kluczową rolę w wyborze strategii inwestycyjnej, i wynikach inwestycyjnych z wyjątkiem oczywiście strategii w pełni mechanicznych. Dlatego myślę, że kluczowym zadaniem każdego inwestora jest wyodrębnienie i poznanie pozarynkowych czynników wpływających na jego zachowania inwestycyjne. Nawet jeśli jednym z nich miałby okazać się stan metaboliczny.