W styczniu 2010 światowe media doniosły, że w Szwajcarii wystawiono ‘najdroższy’ mandat drogowy na świecie. Mieszkaniec Szwajcarii zapłacił 299 000 franków szwajcarskich za przekroczenie prędkości o około 55 km/h. Swoim Ferrari podróżował z prędkością 135 km/h przy ograniczeniu prędkości do 80 km/h.

W gruncie rzeczy, Szwajcarowi nie wystawiono mandatu – taką karę nałożył na niego sąd w czasie jego apelacji od kary 90 000 franków. Wspomniany kierowca okazał się także notorycznym piratem drogowym, mającym na swoim koncie wiele przewinień. Próbował też wykorzystać immunitet dyplomatyczny (Gwinea Bissau) w celu uniknięcia pierwotnej kary. Co ciekawe, do zapłacenia jest połowa tej kwoty, 149 500 franków – druga połowa może być umorzona w przypadku dobrego sprawowania.

Okazuje się, że Szwajcaria, podobnie jak Finlandia (do której należał poprzedni rekord wysokości mandatu drogowego) stosuje system, w którym wysokość mandatu ustalana jest w oparciu o dochody łamiącego prawo. Wspomniany wcześniej Szwajcar uzyskiwał dochody rzędu 850 000 franków rocznie i posiadał majątek w wysokości około 23 mln. Nie muszę chyba pisać, że system ‘ważenia’ kar i mandatów wysokością dochodów wydaje się mieć wiele zalet. Nie tylko w przypadku przewinień drogowych. Także w przypadku innego rodzaju zakłócania prawa (na przykład śmiecenia – zgodnie z singapurskim modelem walki z brakiem elementarnej kultury).

Przeglądnąłem sobie teksty na amerykańskich blogach i stronach internetowych poświęcone temu wydarzeniu – w komentarzach roi się od krytykowania ‘europejskiego socjalizmu’, ‘traktowania ludzi jak dojne krowy tylko dlatego, że są bardziej pracowici od innych’, ‘faworyzowania bezrobotnych i nielegalnych imigrantów’ oraz ‘zaprzeczania idei równości wobec prawa’. Zastanawiam się więc jaka będzie reakcja polskich internetowych libertarian.

Założenie, że celem mandatu czy kary jest zniechęcenie do ponownego złamania przepisów wydaje mi się rozsądne. W związku z tym mandat w wysokości 500 zł dla multimilionera za drastyczne przekroczenie prędkości zupełnie nie spełnia swojej roli. Może ją spełniać w przypadku przeciętnie zarabiającego kierowcy. ‘Zważenie’ mandatów i kar dochodami lub jakąś kombinacją dochodów i majątku wyrównuje więc ‘poziom bólu’ jak mandat zadaje winowajcy. Nie jest to także gorsze traktowanie zamożnych wobec prawa – reguły są jednakowe dla wszystkich. Po prostu wysokość mandatu ustalona jest jako odsetek rocznych dochodów.

Zresztą oskarżenia o dyskryminację zamożnych w systemie sprawiedliwości wzbudzają u mnie raczej napady śmiechu biorąc pod uwagę, że funkcjonujemy w systemie, w którym zamożność zapewnia lepszą obsługę prawną a więc bardziej przyjazny system sprawiedliwości.

Wreszcie, ‘ważenie’ mandatów dochodami można uzasadnić w inny sposób. Gdyby zamiast mandatu posługiwać się karą więzienia to każdy dzień spędzony za kratkami byłby cenniejszy dla osób zamożnych. W tym czasie traciliby nominalnie dużo więcej dochodów. Dla osób zamożnych czas jest generalnie cenniejszy ze względu na większe możliwości optymalnego go wykorzystania.

Co z argumentem, że bezrobotni i imigranci (albo margines społeczny zupełnie nie będzie płacić). Cóż, wystarczy wprowadzić zapis ‘X procent dochodów ale nie mniej niż Y procent przeciętnego rocznego wynagrodzenia’. Załatwione.

Rozumiem teraz, że przeciętny internetowy libertarianizm uniesie się gniewem (zauważyłem zdecydowaną nadreprezentację piratów drogowych w tej grupie) ale prosiłbym o spojrzenie na problem z szerszej perspektywy. Taki system nie musi jedynie dotyczyć kodeksu drogowego. Może dotyczyć większości wykroczeń (śmiecenie, wandalizm, zakłócanie ciszy) a także części spraw z powództwa cywilnego. Mógłby objąć sprawy o oszustwa finansowe.

Jeśli celem mandatów i kar ma być zniechęcenie łamiących przepisy do powtórzenia swojego czynu to sprawienie by każdy mandat był równomiernie motywujący do zmiany zachowania dla każdego karanego jest sensowne.

Pytania końcowe: jak Waszym zdaniem zareagowałaby opinia publiczna w Polsce na ten pomysł? Dlaczego żaden z polityków nie wspomniał do tej pory o możliwości wprowadzenia takiego systemu?