Przyznać muszę, że znudzony już jestem oklepanymi przykładami nadużywania systemów socjalnych w państwach rozwiniętych. Znudziło mnie uzależnienie od muzyki metalowej, irytują mnie rasistowskie podteksty historii o muzułmanach, którzy żyją wygodnie w Szwecji czy Norwegii utrzymując się z zasiłków za płodzone dzieci. Postanowiłem pomóc krytykom systemów socjalnych i znaleźć porządny przykład na lukę w systemie świadczeń socjalnych.

Pomógł mi w tym Tyler Cowen, który przypomniał artykuł z El Mundo z 2006 roku. Bohaterem tekstu jest Jürgen Hass, 56-letni Niemiec. Na początku lat 90’ był dobrze prosperującym właścicielem firmy (agencji?) ubezpieczeniowej i lokalnym działaczem Partii Liberalnej (FDP?). W 1993 niemieckie państwo dotkliwie go skrzywdziło, skazało na karę więzienia i wysoką grzywnę za wykonywanie zawodu prawnika bez zezwolenia. Stracił biznes, przyjaciół i rodzinę – choć nie wiem czy w tej właśnie kolejności. Poprzysiągł zemstę.

Najwyraźniej w niemieckim systemie socjalnym jest przepis, który nakłada na państwo niemieckie obowiązek opieki nad każdym dzieckiem spłodzonym przez niemieckiego obywatela. Najwyraźniej, miesięczny zasiłek z tego tytułu wynosił w 2006 roku około 500 euro. Najwyraźniej nie miało znaczenie czy dziecko rodzi się w państwie, którym 500 euro ma bardzo dużą siłę nabywczą. Reszty możecie się domyśleć.

Jürgen Hass wędrował po świecie i siał na ile mu na to pozwalały możliwości, a możliwości miał spore. Gdy zabrakło możliwości Hass po prostu uznawał nie swoje dzieci za swoje, wypełniał stosowne dokumenty i w gruncie rzeczy otwierał kolejny program zindywidualizowanej pomocy humanitarnej. Działał w Rumunii, Mołdawii, Ukrainie, Indii, Brazylii i Paragwaju. Przyznaje się do ojcostwa 1000 dzieci choć skromnie podkreśla, że tylko część z tej liczby do jego biologiczni potomkowie. Do 2006 roku państwo niemieckie wydało 3 mln euro na zasiłki dla dzieci spłodzonych lub zaadoptowanych przez Hassa.

Ocenę moralną postawy Hassa zostawiam czytelnikom. Paragwajski system sprawiedliwości miał jakieś obiekcje ponieważ skazał Niemca na 2 i pół roku za fałszowanie dokumentów.

Jednak następnym razem gdy będziecie chcieli podkreślić oczywisty fakt, że w systemach socjalnych są luki użyjcie interesującego przykładu – rozmówcy będą wdzięczni.