W dzisiejszym wydaniu trzy wykresy pokazujące pewne istotne zjawiska w amerykańskim życiu gospodarczym i politycznym.

W 2011 roku wygasnąć mają tymczasowe cięcia podatkowe wprowadzone na początku dekady przez administrację Busha. Republikanie są naturalnie zwolennikami utrzymania niższych podatków, co zresztą zupełnie nie przeszkadza im domagać się drastycznego równoważenia budżetu. Demokraci zdają sobie sprawę, że podnoszenie podatków w okresie dosyć rachitycznego odrodzenia gospodarczego może być nierozsądne dlatego nie chcą przedłużać cięć podatkowych jedynie dla najbogatszych Amerykanów. Poniższy wykres pokazuje ile zaoszczędzą poszczególne grupy dochodowe w USA w przypadku propozycji obydwu partii, w porównaniu do scenariusza, w którym całość reformy Busha miałaby przestać obowiązywać:

Za New York Times

Za New York Times

Drugi wykres spokojnie można oznaczyć etykietą ‘pogromcy mitów’. Pokazuje z jakich źródeł finansowane są studia w USA przez studentów pochodzących z rodzin z trzech różnych przedziałów dochodowych:

Za Internet

Za Internet

To, że bogatsi płacą za studia więcej wynika naturalnie z tego, że wybierają droższe uniwersytety, albo prestiżowe prywatne albo prywatne zamiast lokalnych, publicznych. Moją uwagę zwróciły dwa fakty. Po pierwsze, nominalnie najbogatsi studenci otrzymują niemal tyle samo w stypendiach i grantach co najbiedniejsi – choć stanowią niższy odsetek ich wydatków. Po drugie, indywidualne oszczędności studentów w większym stopniu (zarówno nominalnie jak i procentowo) finansują studia biednych studentów niż bogatych, który w największym stopniu polegają na oszczędnościach swoich rodziców.

Trzeci wykres przedstawia wyniki badań opinii publicznej, przeprowadzone przez Pew Research, które pokazują jak w okresie ostatnich kilku dekad zmieniał się stosunek Amerykanów do poszczególnych urządzeń w kontekście tego czy traktują je jako coś niezbędnego czy jako luksus:

Za Pew Research

Za Pew Research

Ten wykres może wyjaśnić część wątpliwości związanych z memem ‘kiedyś wystarczyło, że mężczyzna pracował – mógł samodzielnie utrzymać rodzinę’. Owszem, mógł – kiedyś rodzina miała dużo niższe wymagania. Kiedyś mężczyzna pracował też dużo dłużej – spadek długości, mierzonej w godzinach, tygodnia pracy jest wyraźny w ostatnich dekadach.