W jednym ze swoich tekstów o Chinach, zauważyłem, że jedną z przyczyn fenomenalnego tempa wzrostu gospodarczego w tym państwie było bardzo pro-wzrostowe zjawisko demograficzne – spadek dependency ratio, czyli liczby niepracujących (jeszcze nie pracujących – dzieci i młodzieży i już niepracujących – emerytów i rencistów) przypadających na pracujących, przy czym kryterium podziału jest wiek a nie faktyczny stosunek pracy. Dependency ratio spadała w Chinach z tego samego powodu, dla którego spadała w państwach rozwiniętych przez dużą część drugiej połowy XX wieku – na rynek pracy wkroczył wyż demograficzny a wzrost demograficzny drastycznie spadł zmniejszając liczbę dzieci i młodzieży. Spadek dependency ratio oznacza po prostu, że relatywnie więcej ludzi zajmuje się wytwarzaniem dochodu narodowego niż tylko i wyłącznie jego konsumpcją.

Wykres poniżej, pokazuje dosyć wyraźną zależność pomiędzy zmianą dependency ratio a tempem zmiany PKB:

Za UBS

Za UBS

Proszę zwrócić uwagę, że w latach 1989-2009 Polska znalazła się w grupie państw, w których zmiany demograficzne pomagały wzrostowi gospodarczemu. W tym okresie, w Polsce dependency ratio wyraźnie się zmniejszało.

Warto więc popatrzeć co się będzie działo z tym wskaźnikiem w latach 2010-2020:

Za UBS

Za UBS

Teoretycznie, zmiany demograficzne, będą działać anty-wzrostowo w Polsce w najbliższych dziesięciu latach. Dlaczego teoretycznie? Otóż, moim zdaniem, pozytywny efekt spadku dependency ratio został w latach 1989-2009 ‘zjedzony’ przez bardzo niską aktywność zawodową. Innymi słowy, relatywna liczba ludzi w wieku produkcyjnym nie miała w Polsce dużego znaczenie ponieważ bardzo duża część tej grupy produktywna nie była – nie pracowała. Dlatego, teoretycznie, Polska może przeciwdziałać niekorzystnej zmianie struktury wiekowej populacji poprzez zwiększenie aktywności zawodowej. W tej dziedzinie cały czas są istotne rezerwy.