Mam zagadkę dla czytelników: zarząd A zadłużył firmę X na 100 mln złotych. W tym czasie przychody firmy X wynosiły 230 mln złotych a EBITDA 60 mln. Czterdzieści lat później zarząd B zadłużył tę samą firmę X na 200 mln złotych. W tym czasie przychody firmy X wynosiły 960 mln złotych a EBITDA 300 mln złotych. Który zarząd zadłużył firmę X bardziej?

Wydawałoby się, że odpowiedź na to pytanie nie powinna sprawiać większych kłopotów. Wystarczy jednak wstawić rząd Tuska i reżim Gierka (a może reżim Tuska i rząd Gierka zgodnie z nową wykładnią historii najnowszej) w miejsce zarządu A i zarządu B by pojawiły się problemy z udzieleniem poprawnej odpowiedzi.

Pan profesor Rybiński podzielił się z telewidzami informacją, że za czasów Gierka dług Polski zwiększył się o 50 mld USD, we współczesnych pieniądzach. Następnie dodał, że w latach 2008-2013 rząd PO i PSL zamierza zadłużyć Polskę na 330 mld złotych czyli około 100 mld USD. Dla profesora Rybińskiego oznacza to, że rząd Tuska zadłuży Polskę dwa razy bardziej niż zrobił to Gierek. Nie wierzycie? Oto dowód:

Na początku pomyślałem sobie, że można po prostu powiedzieć, że Tusk będzie dwa razy większym polskim patriotą od Gierka – musi tylko wpisać do Konstytucji trwałą przyjaźń i z Rosją i z Niemcami. Żarty na bok – sprawa jest poważna.

Podobnie jak prof. Rybiński martwię się wzrostem polskiego zadłużenia. Z tego powodu w dużo mniejszym stopniu niż Profesor skłonny jestem krytykować niepopularne politycznie próby zwiększenia dochodów budżetowych. Temu służą właśnie podwyżki podatków. Nie pozwalam sobie na to by w jednej wypowiedzi jednocześnie krytykować politykę deficytu budżetowego i politykę zmniejszania deficytu budżetowego. Oczywiście, ja także preferowałbym zmniejszanie wydatków budżetowych jako główny środek do zmniejszania deficytu budżetowego ale przyjąłem założenie, że rządząca partia nie ma skłonności samobójczych i nie przeprowadzi cięć budżetowych na kilka miesięcy przed wyborami.

Nie o tym chciałem jednak napisać lecz o Gierku i jego długach. Zajmowałem się już ta sprawą. Na dobrą sprawę, dla każdego rozsądnego człowieka wystarczy informacja, że Polska zbankrutowała tuż po oddaniu przez Gierka władzy by uświadomił sobie różnicę pomiędzy stopniem zadłużenia Polski wtedy i teraz. Oznacza to, że wtedy Polska nie była w stanie obsługiwać swojego zadłużenia. W 2010 roku Polska nie ma najmniejszych problemów z obsługą zadłużenia i najprawdopodobniej nie będzie ich mieć w roku w 2013. To rozstrzyga spór o to kto bardziej zadłużył Polskę: Gierek czy Tusk (czy rządy po 1989 roku razem). Podam jednak kilka liczb by jeszcze wyraźniej naświetlić problem.

Profesor Rybiński podaje dwie liczby 50 mld USD i 100 mld USD. Ja będę porównywać długi Gierka do PKB z czasów Gierka i wpływów z eksportu z czasów Gierka dlatego posłużę się wartością nominalną: 24,4 mld USD. Ile to było w 1980 roku?

Weźmy teraz pod uwagę 100 mld USD zadłużenia z lat 2008-2013.

  • będzie to około 21% PKB z 2013 (szacuje je na 480 mld USD przy 3% tempie wzrostu i utrzymaniu kursu PLN/USD)
  • około 65% polskiego eksportu (przy 3% tempie wzrostu i utrzymaniu kursu PLN/USD)
  • zakładając koszty obsługi na poziomie 5,5% (rentowność 10 latek) koszt odsetek tego długu wyniesie około 3,6% wpływów z eksportu

Oczywiście istnieje wiele problemów przy porównywaniu zadłużenia z 2010 roku i 1980 roku. W PRL nie istniał praktycznie publiczny dług wewnętrzny – mówiąc o długu Gierka mamy na myśli zadłużenie zagraniczne, mówiąc o długu Tuska mamy na myśli zadłużenie publiczne i wewnętrzne i zagraniczne. Być może jeszcze lepszą ilustracją byłoby porównanie wysokości zadłużenie do wpływów budżetowych – niestety, polityka budżetowa w czasach PRL była fikcją.

Chciałbym wreszcie podkreślić, że nic co zostało tutaj napisane nie może być traktowane jako usprawiedliwianie polityki budżetowej rządu Tuska (może z wyjątkiem fragmentu o skłonnościach samobójczych). Irytuje mnie po prostu wybielanie epoki Gierka i dlatego znów poświęciłem osobny wpis długom z tego okresu.