Według oficjalnych statystyk, w Japonii żyje 884 urodzonych przed 1860 rokiem i 77 000 ludzi urodzonych przez 1890 rokiem. Śledztwo przedsięwzięte przez japońskie władze ujawniło, że około 230 000 Japończyków urodzonych przed 1910 rokiem (stuletnich i starszych) nie można odnaleźć. Najprawdopodobniej, większość z nich od dawana nie żyje.

Władze zainteresowały się tym problemem po ujawnieniu skandalu związane z wyłudzaniem świadczeń rentowych przez rodziny zmarłych seniorów, które przez wiele lat nie zgłasza szły ich śmierci stosownym władzom. Japońskie władze odnalazły około 40 000 seniorów, którzy przekroczyli 100 lat życia – liczba ta odpowiada wcześniejszym oficjalnym danym.

Wydawać by się mogło, że to odkrycie będzie mieć poważne konsekwencje gospodarcze – teoretycznie powinno znaczenie obniżyć średnią długość życia Japończyków oraz wpłynąć na obliczenia związane z sektorem świadczeń społecznych (renty i emerytury) i ubezpieczeniowym (ubezpieczenia na życie, prywatne ubezpieczenia rentowe). Okazuje się jednak, że dane używane w tych systemach pochodziły z innych rejestrów (na przykład, średnią długość życia obliczano z danych zabranych w spisie powszechnym).

Tym niemniej, odkrycie nawet jednego, tak nieefektywnie prowadzonego rejestru w Japonii jest chyba wielkim zaskoczeniem. Podobnie jak ewentualna skala wykorzystywania systemu rentowo-emerytalnego.

Statystyki mogą się natomiast okazać pomocne w ocenie wielkości potencjalnej bańki spekulacyjnej na chińskim rynku nieruchomości. Andy Xie przywołuje niepotwierdzoną (a nawet zdementowaną) informację nadzoru nad rynkiem energii elektrycznej, według której około 65 mln liczników energii elektrycznej zainstalowanych w nieruchomościach miejskich zarejestrowało zerową konsumpcję energii elektrycznej w ostatnich sześciu miesiącach. Zdaniem Xie może to oznaczać zasób mieszkaniowy zdolny do ‘pomieszczenia’ 200 mln ludzi.

Xie przypomina, że wielkość zapasów mieszkań (pustostanów) mierzono za pomocą danych o zerowym zużyciu energii elektrycznej na Tajwanie w latach 80’ XX wieku. Wtedy, w szczycie gorączki na rynku nieruchomości, liczba pustostanów dochodziła do 15% wszystkich gospodarstw domowych. Jeśli dane z Chin, na które powołuje się Xie są prawdziwe, to wskaźnik ten wynosi w Chinach 40% (licząc gospodarstwa domowe z terenów miejskich).

Czego możemy się nauczyć z tych dwóch przykładów? Dane statystyczne mogą zafałszowywać rzeczywistość albo pokazywać jej prawdziwy obraz. W przypadku Japonii, problem dotyczyłby jedynie tych badaczy, którzy oparliby się jedynie na jednym rejestrze bez skonfrontowania pozyskanych informacji z innymi zbiorami danych. Przykład chiński pokazuje jak takie konfrontowanie danych może wyglądać.