W dzisiejszym wydaniu Parkietu, ekspert CASE, dr Maciej Krzak opublikował swoją opinię w kwestii wprowadzenia podatku bankowego. Artykuł zatytułowany jest: Podatek od banków – całkowity sprzeciw. Co za niespodzianka! Ekspert CASE sprzeciwia się dodatkowemu opodatkowaniu banków.

Moją uwagę zwrócił jeden z argumentów autora: Po omówieniu problemu efektywności pozostaje skupić się na kwestii egalitarności. Test wypada równie marnie. Otóż, zamierza się obciążyć tylko jeden rodzaj firm tego typu podatkiem. Jest to bardzo niesprawiedliwe, gdyż stawia w uprzywilejowanej sytuacji inne sektory. Dlaczego takiego podatku nie miałyby płacić np. kopalnie lub koncerny samochodowe czy ZOZ?

Zastanawiam się ilu czytelników artykułu Pana Krzaka zastanowiło się po tym zdaniu czy panu Krzakowi równie niesprawiedliwy wydaje się fakt, że usługi finansowe zwolnione są z podatku VAT? Naturalnie, rozumiem, że to przede wszystkim względy techniczne decydują o braku VAT na usługi finansowe – nie zmienia to jednak faktu, że tegoż podatku nie ma. Ekspert CASE dostrzega  rażącą niesprawiedliwość w fakcie, że banki zapłacą podatek od swoich aktywów a takie na przykład kopalnie nie zapłacą. Czyżby nie widział niesprawiedliwości w tym, że usługi oferowane przez banki nie są objęte podatkiem VAT w przeciwieństwie do wielu innych działów gospodarki.

Maciej Krzak ma rację twierdząc, że część argumentów wygłaszanych na rzecz podatku bankowego w Polsce nie wytrzymuje krytyki. W proponowanej formie podatek bankowy w Polsce nie jest ani formą zadośćuczynienia za szkody wyrządzone przez kryzys finansowy ani formą zabezpieczenia przed przyszłymi kryzysami. W tym ostatnim przypadku wpływy z podatku powinny być ‘odkładane’ na specjalny fundusz.

Podatek bankowy w Polsce mieć może dwie funkcje i dwa rodzaje rationale:

  • zwiększenie dochodów budżetowych
  • stabilizacyjne działanie quasi-regulacyjne przy wyłączeniu kapitałów własnych z opodatkowania (oraz na przykład wyższego opodatkowania instytucji w większym stopniu polegających na krótkoterminowym finansowaniu długiem)

Sektor bankowy jest stosunkowo zyskownym segmentem gospodarki (w pierwszej połowie 2010 roku osiągnął 5,5 mld złotych zysku) co wyjaśnia dlaczego rząd dodatkowo opodatkowuje akurat ten sektor. Co więcej, mocna pozycja kontrolowanego przez rząd banku PKO może sprawić, że przy odpowiedniej postawie tego banku, sektor nie zdoła przerzucić całości podatku na klientów.

Jest jeszcze jeden fragment tekstu Pana Macieja Krzaka, który mnie zainteresował: Szkopuł w tym, że u nas nie było kryzysu bankowego, więc po co dodatkowo obciążać ten sektor daninami. On jest ciągle niedorozwinięty pod względem udziału w całej gospodarce (tworzenia dochodu narodowego). Może lepiej byłoby, gdyby zyskał na konkurencyjności, kiedy inne kraje obłożą swoje banki podatkiem od aktywów?

Jaki poziom udziału sektora bankowego w kreowaniu dochodu narodowego ekspert CASE uznaje za właściwy? Wydawało mi się, że kryzys finansowy pokazał przerost sektora finansowego w wielu państwach. Wydawało mi się, że jednym z powodów, dla których kryzys finansowy w niewielkim stopniu dotarł do Polski był fakt, że sektor stanowił relatywnie niewielką część gospodarki. Na przykład wskaźnik aktywów sektora bankowego do PKB był kilkukrotnie niższy niż w Irlandii, Islandii czy Szwajcarii. Czy zdaniem Pana Krzaka, po lekcji z lat 2008-2010 to Polska ma się zbliżyć do wartości irlandzkich?