W okresie ostatnich kilkunastu miesięcy byliśmy świadkami znaczących spadków na dwóch kluczowych rynkach aktywów w krajach rozwiniętych, zwłaszcza w USA. Główne indeksy giełdy nowojorskiej straciły około 50% swojej wartości. Najbardziej wiarogodne indeksy rynku nieruchomości sugerują, że od szczytu ceny amerykańskich domów spadły o około 20%. Okazuje się, że obydwa powyższe wydarzenia mają i będą mieć kluczowy wpływ na poziom wzrostu gospodarczego i wzrostu cen. Dlaczego?
Przede wszystkim, musimy założyć, że choć żadne pieniądze nie wyparowały, nie zniknęły, etc., to jeśli zagregowana wycena rynku nieruchomości i rynku akcyjnego wchodziła w skład całkowitego bogactwa jakim dysponowało amerykańskie społeczeństwo, czyli konsumenci. Mimo oczywistego faktu, że wyceny zarówno akcji jak i nieruchomości były przewartościowane można stwierdzić, że całkowity majątek amerykanów zmniejszył się drastycznie w porównaniu do stanu sprzed kilkunastu miesięcy. O ile? Dean Baker szacuje straty w amerykańskim majątku na 5 bilionów dolarów na rynku nieruchomości i około 6 bilionów dolarów na rynku akcyjnym.
Tymczasem istnieje naukowa udokumentowany związek pomiędzy majątkiem a konsumpcją – efekt bogactwa. Konkretnie każdy dolar majątku na rynku nieruchomości prowadzi do 5-6 centów rocznej konsumpcji, a każdy dolar majątku na rynku akcji prowadzi do 3-4 centów rocznej konsumpcji. Ludzie konsumują więcej jeśli oceniają, że są bogatsi. Warto zauważyć, że w tym wypadku ludzie konsumują w oparciu o swój majątek, a nie swoje dochody. Najłatwiej zrozumieć ten mechanizm dzięki tzw. Mortgage Equity Withdrawals, które gwałtownie spadają wraz z pogorszeniem sytuacji gospodarczej, polityki kredytowej i spadkiem cen nieruchomości po wcześniejszym wzroście w czasie formowania się bąbla na rynku.
Na podstawie powyższych danych możemy założyć, że spadki na amerykańskim rynku nieruchomości mają potencjał obniżyć konsumpcję o od 250 mld do 300 mld dolarów rocznie. Spadki na rynku akcyjnym mogą obniżyć roczną konsumpcję o od 180 mld do 240 mld dolarów. Razem stanowić to będzie od 2.9% do 3.6% amerykańskiego PKB. O tyle teoretycznie obniżyć może amerykański PKB spadek konsumpcji spowodowany tylko i wyłącznie spadkiem wycen na rynku nieruchomości i rynku akcji. Oczywiście taki spadek konsumpcji nie pozostanie bez wpływu na poziom cen. Warto także zauważyć, że już od 3 kwartału 2008 roku konsumpcja prywatna stanowi negatywną kontrybucje do zmiany amerykańskiego PKB.
Czy ten efekt istnieje w Polsce? Bez wątpienia. Natomiast ze względu na młodość zarówno rynku nieruchomości jak i rynku akcyjnego oraz ze względu na fakt, że niewielki procent Polaków aktywnie oszczędza w porównaniu z mieszkańcami krajów rozwiniętych (z drugiej strony jeszcze mniejszy procent Polaków aktywnie się zadłuża) będzie on mieć dużo mniejsze znaczenie. Chętnie przeczytałbym jakieś opracowanie na ten temat.
Related posts:







