Cóż, jednym z celów bloga jest pokazywanie ewidentnych błędów logicznych, które różni ludzie popełniają pisząc o zagadnieniach ekonomicznych więc postąpiłbym nieuczciwie gdybym nie odniósł się do tego chwytliwego hasła jednej z partii politycznych. Hasła, które pokazuje albo fundamentalny błąd logiczny popełniony przez jego twórców albo kompletne niezrozumienie sposobu w jaki funkcjonuje gospodarka. W ten sposób po raz kolejny będę mógł pokazać złudne, fałszywe piękno prostych rozwiązań.

Zacznijmy od zdefiniowania specjalnej strefy ekonomicznej – wydzielona część terytorium kraju, w której działalność gospodarcza może być prowadzona na preferencyjnych warunkach, tj. przedsiębiorstwom, które uzyskały zezwolenie na działalność w strefie przysługuje pomoc publiczna w formie zwolnienia podatkowego. Czy na podstawie tej definicji możemy odkryć rationale specjalnych stref ekonomicznych

Otóż, sensem istnienia SSE jest sztuczne zróżnicowanie konkurencyjności poszczególnych regionów. Państwo interweniuje w mechanizm rynkowy i za pomocą preferencyjnego traktowania podatkowego podnosi konkurencyjność terenów, na których powstaje SSE. Tym samym, sztucznie zmniejsza konkurencyjność wszystkich terenów, na których nie powstają SSE. Dlaczego to robi?

Z różnych powodów, często tzw. strukturalnych, część regionów na trwale utraciła konkurencyjność. Interwencja państwa ma sztucznie podnieść konkurencyjność tych regionów by zaktywizować je gospodarczo.

A teraz sedno: rozszerzenie SSE na całą Polskę byłoby dokładnym zaprzeczeniem idei SSE, która opiera się na zwiększeniu konkurencyjności pewnych regionów, kosztem relatywnej konkurencyjności innych regionów. W gruncie rzeczy, nawoływanie do rozszerzenia SSE na cały kraj jest jak nawoływanie by rozszerzyć akcję afirmacyjną na całe społeczeństwo. Przecież to nie ma sensu! Istotą akcji afirmacyjnej jest faworyzowanie określonej grupy a istotą SSE jest faworyzowanie określonych regionów!

Jeśli ktoś ciągle nie rozumie błędu logicznego w haśle Zróbmy z Polski jedną Specjalną Strefę Ekonomiczną! to mam jeszcze jeden przykład. Wyobraźmy sobie, że na podwórku zbiera się woda. Decydujemy się więc obniżyć część podwórka by woda zbierała się właśnie w tym miejscu. A tu przychodzi miłośnik prostych rozwiązań i mówi ‘pomysł działa świetnie, obniżmy całe podwórko!’ Argh! What’s the point?

To o czym mówi wspomniana partia polityczna to nie rozszerzenie SSE na całą Polskę lecz obniżenie podatków od przedsiębiorstw w całej Polsce. To dwie zupełnie różne rzeczy ponieważ istotą SSE jest uczynienie pewnych obszarów państwa bardziej konkurencyjnymi a istotą obniżenia podatku CIT jest uczynienie Polski bardziej konkurencyjną w skali globalnej.

Oczywiście, dokładnie ten sam efekt różnicowania konkurencyjności zachodzi w przypadku ‘rajów podatkowych’, zwłaszcza w obrębie jednego obszaru gospodarczego, na przykład stanów w USA, które mają niskie podatki lokalne. Ze wszystkimi tego konsekwencjami.