Całkiem niedawno jeden z czytelników zapytał mnie jak potoczyły się losy mojej formalnej skargi na zachowanie byłego prezesa Infinity, Pana Piotra Tymochowicza. Przypomnę, że na początku lipca zwróciłem uwagę na fakt, że na swoim blogu Pan Tymochowicz wprowadził w błąd inwestorów pisząc, że zarządowi Infinity nie są znane informacje dotyczące zbycia lub nabycia akcji spółki przez osoby zobowiązane na mocy prawa do udzielenia takich informacji. Z późniejszego komunikatu spółki wynikało, że członek zarządu, Pan Piotr Tymochowicz, jednak sprzedawał akcje Infinity.

Innymi słowy, Pan Tymochowicz, sprzedawał akcje Inifinity przed publicznym poinformowaniem inwestorów, że  Panu Tymochowiczowi nie są znane żadne informacje o tym jakoby Pan Tymochowicz i inni członkowie zarządu i Rady Nadzorczej sprzedawali akcje Infinity. Jeśli takie zachowanie nie jest złamaniem zakazu manipulacji z 39 artykułu Ustawy o obrocie instrumentami finansowymi to wolno już chyba wszystko pomyślałem wtedy i napisałem skargę do KNF.

Odpowiedź z KNF nadeszła relatywnie szybko i była lakoniczna, aczkolwiek profesjonalna. KNF poinformowała mnie, że to Giełda Papierów Wartościowych pełni rolę Organizatora Alternatywnego Systemu Obrotu New Connect i to GPW jest instytucją właściwą do rozpatrzenia mojej skargi. To przydatna informacja dla wszystkich, którzy będą zgłaszać jakieś uwagi w kwestii łamania zasad obrotu na New Connect oraz dowód na to, że nie zawsze odrabiam ‘pracę domową’.

KNF zobowiązała GPW do odpowiedzi na mają skargę. Odpowiedź GPW dotarła do mnie po kilku tygodniach. Nie otrzymałem formalnej zgody GPW na jej publikację, ale zgodnie z informacjami, które posiadam, wolno mi opublikować odpowiedź GPW. Uznałem, że uczynienie tego będzie wyrazem popularyzowania wiedzy o rynku kapitałowym, dobrze więc wpisze się w tematykę bloga. GPW napisała:

odpowiedz GPW

Mój komentarz. Ktokolwiek korespondował z GPW lub z KNF ten wie, że pod względem formalno-prawnym te instytucje działają bez zarzutu. 31 sierpnia Infinity poinformowała w komunikacie bieżącym o spełnieniu obydwu zaleceń GPW, w tym o szkoleniach dla zarządu, członków RN i prokurentów z zakresu obowiązków informacyjnych.

W tej chwili mój jedyny problem dotyczy zupełnego zignorowania przez GPW zachowania samego Pana Tymochowicza. Tutaj mała uwaga: ja naprawdę nie mam żadnych osobistych urazów do Pana Tymochowicza, nie miałem z nim żadnych kontaktów, etc. Jeśli domagam się podjęcia działań wobec Pana Tymochowicza to dzieje się tak tylko dlatego, ze hołduję naiwnemu przekonaniu, że karanie występków zmniejsza skłonność innych ludzi do ich popełniania. Jako uczestnik rynku kapitałowego w Polsce, nie chciałbym by prezesi spółek notowanych na New Connect odnieśli wrażenie, że wolno im manipulować inwestorami podając im informacje, o których wiedzą, że są fałszywe lub niepełne.

Dlatego nie rozumiem, dlaczego GPW nie zdecydowała się podjąć żadnych kroków przeciwko Panu Tymochowiczowi choć podjęła zdecydowane działania wobec Infinity. Powtarzam, nie rozumiem, dlaczego prezes spółki, który publicznie zapewniał, że nie sprzedawał akcji, choć te akcje sprzedawał, nie ma ponieść najmniejszej nawet odpowiedzialności za swoje zachowanie.