Dziesięcioprocentowy wzrost cen pszenicy na chicagowskiej giełdzie to dobry pretekst by zwrócić uwagę czytelników na interesujący raport analityczny, który przygotował Nomura. Japoński bank inwestycyjny prognozuje wzrost cen żywności w nadchodzących latach, którego głównym determinantem będzie rosnący popyt z państw wschodzących. Wzrost wspomnianego popytu będzie miał dwa źródła – wzrost liczby ludności i wzrost zamożności, którego skutkiem będzie zmiany w diecie: zwiększenie ilości przyjmowanych kalorii i zastąpienie produktów roślinnych produktami zwierzęcymi.

Tutaj potrzebna jest fundamentalna uwaga: otóż ta sama ilość 1000 kalorii dostarczona organizmowi przez produkty roślinne, na przykład przetwory zbóż (chleb, makaron) wymaga na wytworzenie dużo mniejszej ilości ziemi uprawnej, wody, energii i pracy niż dostarczona przez produkty zwierzęce, na przykład zrazy wołowe.

W tym miejscu potrzebna jest druga uwaga: wielu czytelników zignoruje raport Nomury ponieważ w dużym stopniu opiera się on na ekstrapolacji historycznych trendów. Nie pozostaje mi nic innego niż napisać, że taka metoda niesie ze sobą wiele niebezpieczeństw ale jest najlepszą jaką obecnie dysponujemy.

Czas na dwa podstawowe wykresy. Pierwszy wykres przedstawia dochodową elastyczność popytu na trzy typy surowców: zboża, energię i metale w czterech grupach zamożności (według dochodu narodowego per capita). Innymi słowy, wykres przedstawia o ile się zwiększy popyt na zboża, surowce i metale gdy dochody wzrosną o 10%:

Za Nomura

Za Nomura

Co się okazuje? Wzrost zamożności przekłada się na istotny wzrost popytu na zboża w państwach najbiedniejszych: o niskich dochodach lub niższych średnich dochodach. W przypadku wyższych średnich dochodów i wysokich dochodów ten efekt jest minimalny i zanika – najzwyczajniej w świecie, bogaci ludzie zarabiają tyle, że wzrost dochodów nie pływa na ilość konsumowanych przez nich żywności ani na zmianę diety (nie można jeść samego mięsa!)

W tym przypadku, analitycy Nomura rozsądnie argumentują, że efekt wzrostu zamożności na wzrost popytu na zboża jest zaniżany przez średni DN per capita, który jest znacznie niższy niż mediana. Powoduje to, że rzeczywista ludzi, którzy są na tyle biedni, że wzrost ich dochodów znacznie przełoży się na wzrost ich popytu na zboża jest zaniżona. O ile? Według Nomury, o kilkaset milionów.

Drugi wykres, przedstawia korelację pomiędzy dochodem narodowym per capita a spożyciem mięsa per capita:

Za Nomura

Za Nomura

Wyraźnie widać, że im bogatsze jest społeczeństwo tym więcej spożywa mięsa (odróżniają się Japonia i Norwegia). We większości scenariuszy bazowych zakłada się szybki rozwój rynków wschodzących a więc przesuwanie się tych państw z lewej dolnej części wykresu w prawo oraz (zgodnie z ekstrapolacją trendu) do góry. To oznaczać będzie wzrost spożycia mięsa, który przełoży się na wzrost popytu na zboża ponieważ czymś to mięso, zanim zostanie zabite i poćwiartowane, trzeba nakarmić – taki jest tok myślenia analityków Nomura. A podpierają się oni na przykład analizą trendów dietetycznych Tajwańczyków w celu prognozowanie tego co będzie się działo w najbliższej dekadzie z dietą Chińczyków.