Pozwolę sobie zdefiniować rozkład kapitalistyczny (kapitalistyczny, nie kapitalizmu!) jako pewien wzorzec dystrybucji sukcesu rynkowego w systemie kapitalistycznym. Ponieważ w rozwiniętych gospodarkach zdecydowana większość znaczących przedsiębiorstw notowana jest na rynkach giełdowym sukces rynkowy przekłada się w nich na wyniki notowań tych przedsiębiorstw. Nietrudno więc zauważyć, że poznanie tego wzorca może okazać się bardzo pomocne w planowaniu strategii inwestycyjnej, oczywiście długoterminowej.
Natknąłem się na interesujące badania nad kapitalistyczną dystrybucją na podstawie wyników spółek wchodzących w latach 1983 – 2006 w skład indeksu Russell 3000. Ze względu na zmiany w indeksie, łącznie było to około 8000 przedsiębiorstw. Russell 3000 obejmuje około 98% amerykańskiego rynku akcyjnego – można więc powiedzieć, że autorzy dysponowali całkiem reprezentatywną próbką.
Początkującym inwestorom wyniki badań mogą wydać się zaskakujące ale po głębszym zastanowieniu się z pewnością wydadzą się zgodne z racjonalnymi oczekiwaniami. Zacznijmy więc od zadania trzech pytań:
Jaki procent spółek zachowuje się relatywnie gorzej od indeksu w okresie swego życia na rynku akcyjnym?
Jaki procent spółek ma negatywną stopę zwrotu w czasie swego życia na rynku akcyjnym?
Jaki procent spółek traci zdecydowaną (powyżej ¾) część swojej wartości w czasie swego życia na rynku akcyjnym?
Okazuje się, że aż 64% akcji wchodzących w skład indeksu Russell 3000 zachowywało się gorzej od indeksu, 39% akcji miało negatywną stopę zwrotu, a 18.5% straciło więcej niż 75% swojej wartości. To jedna strona medalu. Druga strona medalu jest taka: niemal wszystkie ‘zyski’ indeksu zostały wypracowane przez 25% najlepiej zachowujących się spółek. Innymi słowy, możemy się spodziewać, że z 5 kupionych akcji z indeksu Russell 3000: 1 okaże się bankrutem, 1 będzie mieć negatywną stopę zwrotu, dwie zachowają się przeciętnie, a jedna okaże się zwycięzcą i uratuje naszą inwestycję.
Kapitalistyczna dystrybucja tym różni się normalnego rozkładu, że układająca się w środku wykresu w dzwon linia otrzymuje w niej dwa całkiem grube ogony na samych krańcach wykresu. Przedstawione wyżej dane przedstawione zostały na dwóch poniższych wykresach.
Autorzy badań doszli do kilku logicznych wniosków. Przede wszystkim zauważyli, że ważona kapitalizacją konstrukcja indeksu umożliwia pozytywny roczny zwrot indeksu mimo negatywnego średniego rocznego zwrotu dla wszystkich akcji. Co więcej, słabo spisujące się spółki wycofywane są z giełdy i indeksów. Średnia długość życia akcji o negatywnym rocznym zwrocie wynosi poniżej 7 lat przy średniej długości życia spółek o pozytywnym rocznym zwrocie powyżej 9 lat.
Z badań wynika istotna wskazówka inwestycyjna, niezbyt odkrywcza, ale warta przypomnienia: trzeba trzymać się trendu. Skoro większość zysków indeksu pochodzi z ‘nadzwyczajnych’ wzrostów niewielkiej liczby spółek jedyną rozsądną rzeczą jako może zrobić inwestor, który ma w swoim portfelu zwycięzcę jest trzymać go tak długo jak notuje nowe historyczne maksima.
Bez wątpienia istnieje coś w rodzaju premii kapitalistycznej, mechanizmu zapewniającego gigantyczny sukces wybranym przedsięwzięciom gospodarczym. Z inwestycyjnego punktu widzenia najbardziej cenną cechą inwestora byłaby zdolność do zauważania takich projektów i konsekwencja w trzymaniu w ich portfelu. Z ekonomicznego punktu widzenia można zauważyć, że niemalże cały postęp ludzkości jest wynikiem działania niewielkiej grupy przedsiębiorców – pozostali jedynie utrzymują status quo. Stąd wyciągnąć można wniosek, że o sukcesie kraju decyduje właśnie istnieje takich kilku przełomowych projektów, tworzonych przez ograniczona liczbę biznesowych geniuszy. Niestety, spoglądając na ostanie 20 lat nie dostrzegam żadnego przedsięwzięcia mającego potencjał wpłynąć na rozwój całej gospodarki. Dlaczego?
Related posts:









