Pomyślałem sobie, że pozytywne, koncyliacyjne nastroje towarzyszące Świętom mogę wykorzystać by powrócić do kontrowersyjnej kwestii płacy minimalnej. Od razu zaznaczam, że nie będzie to tekst o tym czy płaca minimalna ma sens albo o tym czy ją popieram lecz o tym dlaczego podwyżka płacy minimalnej nie musi oznaczać wzrostu bezrobocia i o tym dlaczego nie przeczy to prawu popytu.

Prawo popytu głosi, że wraz ze wzrostem ceny dobra spada popyt na dobro. Podwyżka płacy minimalnej zwiększa cenę dobra, którym jest praca – teoretycznie więc powinien spaść popyt na pracę a więc wzrosnąć bezrobocie. Taki też efekt, niewielki ale mierzalny wzrost bezrobocia po podwyżce płacy minimalnej pokazywało większość badań empirycznych do początku lat 90’. Rzecz w tym, że badania te przeprowadzane były na krajowym i stanowym poziomie i nie były w stanie uwzględnić wszystkich czynników wpływających na zmianę zatrudnienia.

Od lat 90’ zaczęły się pojawiać badania koncentrujące się na poziomie lokalnym – na przykład hrabstw po obydwu stronach granicy stanowej. Gdy w jednym ze stanów podniesiono płacę minimalną badacze sprawdzali trendy zatrudnienia w hrabstwach leżących po obydwu stronach granicy. Najbardziej wyczerpujące badania, rozciągające się na kilkanaście lat (1990-2006) i obejmujące wszystkie hrabstwa objęte efektem zmiany płacy minimalnej przeprowadzili Arindrajit Dube, William Lester i Michael Reich. Podobnie, jak poprzednie badania tego typu nie stwierdziły one negatywnego wpływu podwyżki płacy minimalnej na zatrudnienie. Jak to możliwe?

By to zrozumieć, wystarczy uświadomić sobie dwa fakty. Przepisy o płacy minimalnej obejmują bezpośrednio około 2,5% amerykańskiej siły roboczej (tyle Amerykanów zarabia płacę minimalną). To o tyle fascynujące, że przeciętny uczestnik zajęć z makroekonomii uważa, że odsetek ten wynosi 35%. Po drugie, płacę minimalną zarabiają głównie pracownicy sektora usług: gastronomii, hotelarstwa, handlu detalicznego, etc.

Każdy uważny uczestnik zajęć z mikroekonomii zdaje sobie sprawę, że poza prawem popytu istnieje jeszcze cenowa elastyczność popytu. Popyt na niektóre dobra jest bardzo elastyczny (wzrost ceny o 10% powoduje spadek popytu na 10% i więcej). Popyt na inne dobra odznacza się niską elastycznością lub jest nieelastyczny. W tym miejscu dochodzimy do sedna problemu: popyt na pracę w sektorze usług nie jest elastyczny. Przyczyna jest prosta – tego biznesu nie da się przenieść. Nie można przenieść salonu kosmetycznego albo restauracji do innego stanu ponieważ obowiązuje w nim niższa płaca minimalna.

Część czytelników może zapytać: a czy właściciele restauracji nie mogą zredukować zatrudnienia i zmusić pozostałych pracowników by wykonywali tę samą pracę? Mogą. Trzeba tylko założyć, że przed podwyżką płacy minimalnej przedsiębiorcy masowo pozwalali sobie na sporą nieefektywność skoro zatrudniali większą niż optymalna liczbę pracowników. Po drugie, podwyżka płacy minimalnej może mieć pewien pozytywny efekt, zmniejszający motywację do zmniejszenia zatrudnienia. Może zmniejszyć fluktuację pracowników w przedsiębiorstwie a tym samym zwiększyć ich produktywność.

O tych efektach opowiada Arindrajit Dube w poniższym wywiadzie, którego obejrzenie gorąco polecam:

Ukłony: Economist’s View