W tekście o pasach bezpieczeństwa, przedstawiłem dane OBOP, z których wynika, że 20% Polaków deklaruje, że zapina pasy bezpieczeństwa tylko dlatego, że istnieje taki prawny obowiązek. Korzystając z danych o liczbie wypadków drogowych w Polsce oraz liczbie ofiar śmiertelnych policzyłem, że istnienie prawnego obowiązku zapinania pasów bezpieczeństwa ratuje 150 istnień ludzkich rocznie.

Zgodnie z obliczeniami, jedna ofiara wypadku drogowego kosztuje gospodarkę około 1,5 mln złotych. Z przedstawionych danych wynika więc, że obowiązek zapinania pasów przynosi polskiej gospodarce 225 mln złotych rocznie oszczędności. Gdyby ktoś potrzebował przykładu bardzo mądrych regulacji, które zwiększają dobrobyt społeczeństwa to może wykorzystać obowiązek zapinania pasów bezpieczeństwa. Naturalnie, korzyści z istnienia tego przepisu są większe, gdyż moja naprędce stworzona kalkulacja, nie obejmuje korzyści związanych z niższymi kosztami leczenia lżej rannych, dzięki pasom, ofiar.

Zatrzymajmy się na chwilę przy liczbie 1,5 mln złotych – czyli ekonomicznym koszcie ofiary wypadku drogowego w Polsce. Zgodnie z wyliczeniami Samodzielnej Pracowni Ekonomiki Instytutu Badawczego Dróg i Mostów 1 tyś kilometrów autostrad zmniejszyłby liczbę ofiar śmiertelnych na polskich drogich o 200 osób rocznie a liczbę rannych o 1300. To oznacza, ze kilometr autostrady ‘oszczędza’ 0,2 ofiary śmiertelnej i 1,3 rannego rocznie. Zakładając, że koszt rannego w wypadku drogowym to 1/10 kosztu ofiary śmiertelnej (rannych jest 10 razy więcej niż zabitych) możemy obliczyć, że jeden kilometr autostrady oszczędza rocznie 0,45 mln złotych w postaci niższych kosztów wypadków drogowych.

Koszt budowy kilometra autostrady to 45 mln złotych. Oznacza to, że w okresie kilku pokoleń koszt autostrady ‘zwróci’ się już w postaci poprawy bezpieczeństwa na drogach. A przecież inwestycja w budowę autostrad to przede wszystkim oszczędność w postaci ‘czasu’, która rozlewa się na całą gospodarkę od gospodarstw domowych przez turystykę po spedycję międzynarodową.