Kilka razy zajmowałem się na blogu wartością wykształcenia. Dziś chciałbym zwrócić uwagę na drugą stronę medalu, to jest fakt, że dla wielu ludzi decyzja o zdobywaniu wyższego wykształcenia może okazać się błędem.

Richard Vedder zwrócił uwagę na fakt, że 17 mln Amerykanów z wyższym wykształceniem (ukończony college, bachelor’s degree) wykonuje prace, w których nie korzysta z wyższej edukacji, na którą poświęcili przecież pieniądze i czas, czyli także pieniądze tylko w trochę innej formie.

Dane są fascynujące i myślę, że mogą być świetnym początkiem rozmowy na przerwie na kawę w pracy… lub między wykładami. Tytuł licencjata posiada w USA:

  • około 13% wszystkich kelnerów, 311 000
  • około 5% ‘woźnych’ i sprzątaczy, 107 000
  • około 5% kierowców ciężarówek, 85 000
  • około 16% barmanów, 80 000
  • około 14% listonoszy, 49 000
  • około 30% stewardess i  stewardów, 30 000

Cała tabela znajduje się poniżej:

Za Richard Vedder

Za Richard Vedder

Naturalnie, nie wiemy kilku rzeczy:

  • jaki procent tych grup stanowią imigranci, których bariery językowe czy formalne nie pozwalają na pracę w zawodzie?
  • jaki procent tych grup stanowią ludzie, którzy znajdują się ‘między pracami’?
  • jaki procent tych grup stanowią ludzie dorabiający sobie czekając na swoją ‘wielką szansę’ jako pisarze, malarze, graficy, etc?

Należy także przyznać, że wiele osób wybiera zdobywanie wyższego wykształcenia nie z powodów czysto ekonomicznych (wyższe zarobki, lepsze perspektywy zawodowe) lecz z powodu potrzeb intelektualnych (zdobywanie wiedzy) czy społecznych (imprezowanie). Istnieje wreszcie presja społeczna i czynniki emocjonalne (przedłużenie młodości).

O ile więc nie możemy wziąć tych liczb w całości i powiedzieć, że 311 000 kelnerów w USA zmarnowało swoje pieniądze i czas (a więc jeszcze więcej pieniędzy) na zdobycie tytułu licencjata to powinny one uzmysłowić nam, że nie wszyscy podejmujący studia wyższe skorzystają finansowo na tej decyzji.

To jest także ważna informacja dla osób kształtujących politykę edukacyjną: sam odsetek osób z wyższym wykształceniem jako miernik poziomu edukacji może być kompletnie niemiarodajny. Krańcowa korzyść z edukacji jest różna od przeciętnej korzyści z edukacji. Co więcej, można wyobrazić sobie sytuację, w której krańcowa korzyść z edukacji będzie ujemna – no chyba, że zaakceptujemy ‘nową normalność’ głoszącą, że licencjat to teraz matura. Tylko czy wszyscy pracownicy fast foodów muszą mieć maturę/licencjat?