Powracamy do serii ‘fascynujące badania naukowe’. Dwóch naukowców badało poziom testosteronu (hormonu męskości w dużym uproszczeniu) i kortyzolu (hormonu stresu w dużym uproszczeniu) u grupy traderów w jednej z londyńskich instytucji finansowych w rzeczywistych warunkach, to jest w czasie pracy na rynkach finansowych. Badacze dysponowali aktualnymi i historycznymi danymi o zyskowności badanych traderów.

W tym miejscu zamieścić należy bardzo ważną uwagę: badano jedynie 17 traderów (mężczyzn, roczne zarobki od 12 000 do 5 000 000 funtów), przez okres ośmiu kolejnych dni, w dodatku w okresie sprzed kryzysu finansowego – byłbym więc bardzo ostrożny w generalizowaniu wniosków z tego badania. Tym bardziej, że większość traderów operowała na rynku niemieckich obligacji skarbowych a nie na rynku akcyjnym.

Warto jednak zapoznać się z wynikami, które może podsumować w kilku punktach:

  • wysoki poziom testosteronu o godzinie 11:00 (powyżej przeciętnej dla danego tradera) był skorelowany z lepszymi od przeciętnych wynikami handlu w pozostałej części dnia
  • wysoki poziom testosteronu występował także po zakończeniu dnia handlu, w którym trader zarobił zdecydowanie powyżej miesięcznej średniej
  • poziom kortyzolu nie był skorelowany z wynikami inwestycyjnymi, nie zaobserwowano na przykład wyższego poziomu tego hormonu po dniach ze stratą
  • poziom kortyzolu skorelowany był natomiast ze zmiennością: zarówno wyników transakcji jak i rynku – poziom kortyzolu wzrastał wraz ze wzrostem wariancji wyników i implikowanej zmienności rynku, na którym trader handlował
  • badacze zauważyli, że publikacji różnych raportów makroekonomicznych towarzyszy różna implikowana zmienność a więc różny poziom hormonu stresu czy niepewności (górna linia to poziom kortyzolu, dolna linia to implikowana zmienność niemieckich obligacji, słupki to znaczenie poszczególnych raportów):

Za Coates i Herbert

Za Coates i Herbert

Nie są to pierwsze badania, które łączą wyniki inwestycyjne z poziomem testosteronu. Podwyższony poziom testosteronu zwiększa apetyt na ryzyko, co trochę wbrew intuicji, z reguły poprawia wyniki inwestycyjne. Innymi słowy, zbyt duża awersja do ryzyka może przeszkadzać inwestorom. Z drugiej strony, ekstremalnie wysoki poziom testosteronu stymuluje impulsywne zachowania i pogoń za ryzykiem. W warunkach laboratoryjnych prowadziło to do podejmowania irracjonalnych decyzji finansowych (wybierania scenariuszy z większą wariancją wyników ale negatywną stopą zwrotu kosztem scenariuszy z mniejszą wariancją ale pozytywną stopą zwrotu). Także kortyzol może determinować zachowania inwestycyjne, w sposób przeciwny do testosteronu ale według tego samego schematu: podwyższony poziom działa pozytywnie, ekstremalnie wysoki poziom ma istotne negatywne skutki.

Pozostaje mi więc zacytować autorów badania w ich fascynującej hipotezie wyjaśniającej cykle koniunkturalne na rynkach finansowych: Cortisol is likely, therefore, to rise in a market crash and, by increasing risk aversion, to exaggerate the market’s downward movement. Testosterone, on the other hand, is likely to rise in a bubble and, by increasing risk taking, to exaggerate the market’s upward movement. These steroid feedback loops may help explain why people caught up in bubbles and crashes often find it difficult to make rational choices.

Co o tym myślicie?

Całe badanie:

Ukłony: Zero Hedge