Wiele razy powoływałem się na blog Information Is Beautiful w celu przedstawienia interesujących wizualizacji ważnych, ale także mniej ważnych, informacji. Ostatnio, autor bloga, David McCandless wygłosił interesującą prezentację w ramach TED Talks, omawiając zalety przedstawiania informacji w przyjaznej dla ludzkiego umysłu formie.

Jedną z ‘wisienek’ w prezentacji był wykres pokazujący prawdopodobieństwo zerwania w poszczególne dni roku. Wykres powstał na podstawie analizy zmiany statusów na Facebooku. Wygląda tak:

Za Information Is Beautiful

Za Information Is Beautiful

Miałbym kilka uwag do tego wykresu. Specyficzna pozycja poniedziałku może wynikać z opóźnionego informowania o weekendowych zerwaniach. Myślę, że nie mniej może być błędów w sezonowości zerwań, to jest w szczycie przed wiosennymi wakacjami i świętami Bożego Narodzenia i dołku w święta Bożego Narodzenia.

Cała prezentacja McCandlessa znajduje się poniżej:

Myślę, że rozwój technologii a także specyficzny wzrost naszej otwartości dzięki fenomenie serwisów społecznościowych (ludzie dzielą się na nich informacjami, których nigdy nie ujawniliby w ‘realu’ – po prostu zdumiewa mnie to!) pozwoli nam poznać samych siebie (jako społeczeństwo) w bezprecedensowym stopniu. Nie wiem czy będziemy zadowoleni z uzyskanej wiedzy, myślę, że nie do końca. Ten typ informacji obnaży prawdziwe motywy i pobudki ludzkich zachowań, które są zdecydowanie bardziej egoistyczne, biologiczne niż większość ludzi oszukuje się, że są.

Ten gigantyczny wzrost dostępności informacji i ich przetwarzania może mieć też poważne konsekwencje ekonomiczne. Anglojęzyczna blogosfera żyła w tym tygodniu faktem, że jedna z instytucji finansowych oferuje różne oprocentowanie kredytów dla użytkowników różnych przeglądarek internetowych (użytkownicy Chrome otrzymują najlepsze oferty, użytkownicy Firefoxa otrzymują oferty o średniej atrakcyjności a użytkownicy IE najmniej atrakcyjne oferty). Nie jest pewne w jakim stopniu jest to efekt przeglądarek a w jakim stopniu ciasteczek i historii wyszukiwań i odwiedzanych stron. Faktem jest jednak, że sprawdzenie korelacji pomiędzy spłacalnością kredytów a rodzajem używanej przeglądarki, i to dla tysięcy klientów, zająć może kilka minut. Dzięki rozwojowi technologii informatycznych dyskryminacja cenowa stała się łatwa, dostępna bardzo opłacalna.

Oczywiście, to nie rodzaj używanej przeglądarki wpływa na spłacalność kredytów, to ten sam czynnik, który decyduje o wyborze przeglądarki decydować może o finansowej wstrzemięźliwości, rozwadze a w konsekwencji o spłacalności kredytów. Uzyskanie informacji o historii wyszukiwań i odwiedzanych stron pozwolić może na zakwalifikowanie klienta do grupy ‘uświadomionych, wymagających, etc’ lub ‘naiwnych, mało wymagających’ i zróżnicowanie oferty pomiędzy tymi grupami. Czy to zwiększy efektywność rynku? Myślę, że tak. Takie mechanizmy mają w sobie jakiś merytokratyczny pierwiastek – co także wydaje się mi ich zaletą.