Zajęci ściganiem Celtyckiego Tygrysa, mogliśmy przegapić ten moment, ale Irlandia dogoniła Argentynę w klasyfikacji najbardziej ryzykownego długu rządowego. Gdyby, w latach 2001-2007 ktoś zasugerował, że CDS na irlandzkie obligacje będą notowane na poziomie argentyńskich credit default swap to zapewne uznano by go za szaleńca.

Tymczasem:

Za FT Alphaville

Za FT Alphaville

Prawdopodobieństwo niewypłacalności Irlandii w pięciu najbliższych latach rynek ocenia na 41%. Bardziej ryzykowny jest dług Wenezueli (50%) i Grecji (53%):

Z CMA

Z CMA

Interesującą, aczkolwiek kasandryczną, analizę sytuacji w Irlandii przedstawił niedawno irlandzki Dr Doom, czyli Morgan Kelly. Jego zdaniem, Irlandia jest de facto niewypłacalna. Jeśli nie dojdzie do zdarzenia kredytowego to będzie to tylko i wyłącznie efekt interwencji graczy zewnętrznych, przede wszystkim Europejskiego Banku Centralnego, który w ubiegłym tygodniu skupował na przykład irlandzkie obligacje. Kelly uważa także, że Irlandia przestała prowadzić samodzielną politykę finansową a efektywny nadzór nad sektorem finansowym został przekazany do ECB. Po trzecie, Kelly ostrzega, że w przyszłym roku koszty kryzysu finansowego przeniesione zostaną na zwykłych mieszkańców, jeśli rozpocznie się fala niewypłacalności na rynku hipotecznym, która zapoczątkuje istotny spadek cen nieruchomości.