Zrozumienie konceptu efektów zewnętrznych jest kluczowe w dyskusji o ograniczeniach wolnego rynku i roli państwa w gospodarce. Efekt zewnętrzny występuje wtedy gdy część kosztów lub zysków z danej działalności przenoszona jest na podmioty trzecie, niezaangażowane w działalność, bez adekwatnych rekompensat i opłat. Efekty zewnętrzne mogą być negatywne – wtedy gdy na podmioty trzecie przenoszone są koszty bez odpowiednich rekompensat lub pozytywne – wtedy gdy na podmioty trzecie przenoszone są korzyści bez konieczności uiszczania opłat.

Najprostszy przykład: generująca fetor spalarnia odpadów. Taka jednostka tworzy dla okolicznych mieszkańców negatywny efekt zewnętrzny w postaci smrodu obniżającego jakość ich życia. W tym miejscu od razu pojawiają się dwa problemy związane z efektami zewnętrznymi. Po pierwsze bardzo trudno jest je wycenić. Mimo, że nikt nie ma wątpliwości, że smród obniża jakość życia to wycena tego uszczerbku jest skomplikowana. Ile konkretnie, dla jednej rodziny, warty jest wspomniany spadek jakości życia? Po drugie, efekty zewnętrzne rozkładają się niesymetrycznie w tym sensie, że mnóstwo ludzi ponosi niewielki uszczerbek (żyje w smrodzie, w hałasie) by zaledwie kilka osób korzystało z faktu, że nie musi płacić za to rekompensaty (właściciel spalarni). To w oczywisty sposób kształtuje strukturę bodźców: jednostka generująca efekty zewnętrzne ma dużą motywację by za nie płacić a jednostki ponoszące koszty efektów zewnętrznych INDYWIDUALNIE mają niewielką motywację by domagać się rekompensaty.

Natknąłem się niedawno na świetny przykład pokazujący jak skomplikowane są efekty zewnętrzne w XXI wieku. Otóż, ekspert WHO (w tym miejscu część ludzi powinna przestać czytać ten tekst) ostrzega, przed zagrożeniem ze strony odpornych na antybiotyki szczepów bakterii. Poniższe zdanie robi wrażenie: We are essentially back to an era with no antibiotics. Zostawmy tę kwestię i zwróćmy uwagę na przyczynę powstania odpornych na antybiotyki szczepów bakterii: niekontrolowane używanie antybiotyków (bez recepty) w wielu państwach Afryki i Azji (zwłaszcza w Chinach i Indiach) oraz gigantyczne zużycie antybiotyków w hodowli zwierząt i ryb (rolnictwo zużywa 1000 razy więcej antybiotyków niż medycyna).

Państwa rozwinięte z pierwszym problemem poradziły sobie w ten sposób, że sprzedaż antybiotyków poddały ścisłym regulacjom. Istnieje zapewne liczna grupa ludzi, którzy zakaz dowolnego stosowania antybiotyków (moje ciało! moje pieniądze!) uzna za działania faszystowskie. Wyobraźmy sobie, że ta grupa jest na tyle liczna by poprzez nierozsądne stosowanie antybiotyków stworzyć dla reszty społeczeństwa efekt zewnętrzny: odporne na antybiotyki szczepy bakterii. Koszt tego efektu zewnętrznego w gruncie rzeczy zmierzać może do nieskończoności.

Wyobraźmy sobie jeszcze, że taka grupa istniała gdy cywilizacja ludzka prowadziła jedną z bezprecedensowych kampanii podnoszących jakość życia ludzi – kampanię masowych szczepień na ospę prawdziwą (czarną). Istnienie wystarczająco dużej grupy, nazwijmy ich dla poprawy humoru antyfaszystami, przeciwników szczepień mogłoby storpedować plany wyeliminowania wirusa ospy prawdziwej. Efekt zewnętrzny: kilkadziesiąt kilkaset tysięcy ofiar rocznie.

Kluczowy problem polega na tym, że nie istnieją mechanizmy rynkowe, które zmuszałyby osoby nierozsądnie używających antybiotyków czy unikające obowiązkowych szczepień w razie epidemii do poniesienia kosztów efektów zewnętrznych, które generują swoją postawą. Nie inaczej jest z efektami zewnętrznymi masowego używania antybiotyków w rolnictwie.

Mógłbym napisać teraz, że trudno o lepsze dowody na to, że wolny rynek nie zawsze radzi sobie z efektami zewnętrznymi a jedynym sposobem na ich uwzględnienie są adekwatne regulacje ale zamiast tego posłużę się cytatem ze wspaniałej książki, wybitnego ekonomisty: Tak więc, ani ustawienie znaków drogowych na drogach, ani w większości przypadków budowa dróg, nie może być opłacana przez każdego użytkownika z osobna. Równie kwestii szkodliwych skutków wytrzebienia lasów, stosowania pewnych metod w rolnictwie, czy skutków zapylenia i hałasu z fabryk, nie można ograniczyć do posiadacza określonej własności, ani do tych, którzy za odpowiednią gratyfikacją zechcą pogodzić się ze szkodą. W takich wypadkach musimy znaleźć jakiś środek zastępczy w miejsce regulacji za pomocą mechanizmu cenowego. Jednak fakt, że tam, gdzie nie można stworzyć warunków dla właściwego działania konkurencji musimy się uciec do jej zastąpienia przez bezpośrednią regulację ze strony władz, nie dowodzi jeszcze, że powinniśmy zlikwidować konkurencję tam, gdzie jej funkcjonowanie jest możliwe. Tworzenie warunków, w których konkurencja będzie możliwie najbardziej efektywna, uzupełnienie jej tam, gdzie nie można jej uczynić skuteczną, utrzymanie świadczeń, które według słów Adama Smitha, chociaż mogą być w najwyższym stopniu korzystne dla ogółu społeczeństwa, mają jednak taką naturę, że korzyści nigdy nie wyrównają kosztów jednostce czy niewielkiej grupie jednostek – realizacja tych celów to niewątpliwie szerokie i niekwestionowane pole dla działalności pastwa.

A na koniec konkurs: napisz z jakiej książki pochodzi ten cytat i wyjaśnij czy uważasz autora tego cytatu za

  • bolszewika
  • faszystę
  • wybitnego ekonomistę