Dan Ariely napisał na swoim blogu interesujący tekst o wybieraniu prezentów z punktu widzenia ekonomii behawioralnej. Kluczowym punktem jego rozważań jest wina. Dobry prezent powinien oferować obdarowanemu przyjemność z posiadania danej rzeczy bez ciężaru winy związanego z jej pozyskaniem.

Dlatego idealnie sprawdza się wręczanie rzeczy, o których wiemy, że ktoś bardzo chciałby je mieć lecz nie kupuje ich ze względu na ewentualne poczucie winy związane z tym, że:

  • przedmiot jest zbyt drogi, wydaje się zbyt luksusowy, etc
  • rzecz jest gadżetem, którego cena przewyższa wartość użytecznych funkcji
  • potencjalny obdarowany ‘wstydzi się’ pożądania tej rzeczy

Myślę, że tego typu podejście może być szczególne użyteczne w małżeństwach i generalnie w związkach ze wspólnym budżetem. W tym przypadku zakup, ‘zbyt drogiego’ prezentu będzie wyrazem naszej akceptacji dla tego wydatku, a także potwierdzeniem, że druga osoba jest jego warta.

Ariely zwraca także uwagę, że trywialna czynność płacenia za przedmiot czy usługę obniża nasze zadowolenie z konsumpcji. Umożliwienie więc korzystania z jakiejś przyjemności bez konieczności ponoszenia jej kosztów. W gruncie rzeczy to jest chyba sedno prezentów. W każdym razie, z tego punktu widzenia wszelkie certyfikaty, karty, kupony, etc stanowić będą bardzo dobry prezent.

Zastanawiam się natomiast nad innymi zagadnieniami związanymi z prezentami. Na przykład nad przekonaniem, że lepiej by prezent był czymś trwałym, z czego obdarowany będzie mógł długo korzystać. Zgadzacie się z tą opinią?

Jako osoba z dużą awersją do ryzyka, dysponująca aparatem analitycznym idealnie stworzonym do ‘wynajdowania dziury w całym’ unikam wręczania prezentów, które mają skłonność do psucia się. Książka na przykład się nie psują. Roboty kuchenne są awaryjne. Jeden do zera dla książek.

Druga sprawa to uczucie związane z użytkowaniem prezentu. Na przykład nikomu, z wyjątkiem osoby uwielbiającej dbać o czystość, nie kupiłbym odkurzacza –  bez względu na to jak praktyczny może się to wydawać prezent (ale uwaga: psuje się), dla większości ludzi kojarzy się z niezbyt lubianą czynnością. Nie chciałbym by ktoś przez prezent kojarzył mnie z nielubianą czynnością

A jakie są Wasze zasady dotyczące kupowania prezentów?