Niedawno jeden z czytelników zapytał mnie o sytuację w Irlandii. W połowie listopada problemem Irlandii zajęli się analitycy Goldman Sachs w wydaniu European Weekly Analyst.

Goldman zaczyna od określenia potrzeb finansowych rządu w Irlandii w latach 2011-2013. Będzie to kwota około 64 mld euro – tyle wyniesie wartość planowanego deficytu budżetowego i zapadającego długu, który musi być wykupiony.

Następnie analitycy skupiają się na potencjalnych stratach irlandzkich banków z portfela kredytowego. Nie biorą więc pod uwagę portfela obligacji i innych papierów wartościowych. Szacunki strat dotyczą pięcioletniego cyklu koniunkturalnego, który rozpoczął się kryzysem finansowym w 2008 roku:

Za Goldman Sachs

Za Goldman Sachs

W scenariuszu bazowym, straty irlandzkich banków z portfela kredytowego wynieść mają 35 mld euro, około 8,4% wartości portfela i około 22% irlandzkiego PKB, W scenariuszu pesymistycznym te wartości wzrastają do odpowiednio 59 mld euro, 14% portfela kredytowego i 36% irlandzkiego PKB.

Choć wyniki tej analizy wydaja się zatrważające to analitycy Goldmana przyznają, że scenariusz bazowy jest dużo bardziej optymistyczny niż założenia zarówno irlandzkich banków jak i rządowej agencji (NAMA) przejmującej od banków najgorsze kredyty. Irlandzkie banki już odpisały 2,3 mld euro z portfela kredytowego i zawiązały rezerwy na dalsze 40,7 mld euro. Jeśli więc spełni się scenariusz bazowy Goldmana to okaże się, ze irlandzkie banki są przekapitalizowane.

Interesująco wygląda też zestawienie ekspozycji na sytuację w Irlandii. Obejmuje ona zarówno dług rządowy (85 mld euro), obligacje irlandzkich banków (80 mld euro) oraz bezpośrednie pożyczki Europejskiego Banku Centralnego dla irlandzkich banków (130 mld euro). Do tego należy doliczyć ekspozycję zagranicznych banków obecnych w Irlandii – udzielających kredytów irlandzkim rezydentom.

Cały raport: