Global Macro Monitor opublikował dwa wykresy pomagające zrozumieć co stało się w amerykańskim systemie finansowym i amerykańskiej gospodarce w ostatnich kilku latach. Wykresy te pokazują także ‘wyjątkowość’ ostatniej recesji i trwającego odrodzenia. GMM jak przystało na porządnego blogera podał źródła do wykresów dlatego pozwoliłem sobie stworzyć własną wizualizację/

Wykres pokazuje wartość kredytu udzielonego

  • sektorowi prywatnemu (gospodarstwom domowym i przedsiębiorstwom bez sektora finansowego)
  • publicznemu (rządowi federalnemu i rządom stanowym i lokalnym)
  • sektorowi finansowemu

w latach 1977-2010. Dane za 2010 roku to zanualizowane dane za III kw. 2010 roku. Wszystkie dane w miliardach dolarów.

rynek kredytowy w USA 1977-2010

W 2008 roku nastąpiło załamanie akcji kredytowej do sektora prywatnego i sektora finansowego, w 2009 roku sektory prywatny i finansowy były już w historycznie bezprecedensowej akcji delewarowania, która kontynuowana jest w 2010 roku. Dane z poszczególnych kwartałów wskazują jednak na osłabienie delewarowania a nawet odwrócenie tendencji.

Proszę popatrzeć na wykres i zauważyć, że żadna z ostatnich recesji nie miała miejsce w trakcie delewarowania sektora prywatnego i sektora finansowego. Jeśli gdzieś należy szukać wyjątkowości ostatniej recesji i odrodzenia to właśnie w sytuacji na rynku kredytowym.

Nie jest moim zamiarem angażować się w dyskusję o tym czy dobrze się stało, że gospodarka zasilona została pieniędzmi pochodzącymi z zadłużania się strony rządowej i kreowanymi przez FED. Ci, którzy czytali Monetarną historie USA Friedmana i Schwartz, wiedzą co się stało gdy w gospodarce wchodzącej w recesję bank centralny podniósł stopy procentowe, ograniczył podaż pieniądza, nie ułatwił bankom dostępu do kredytu i pozwolił na bezładne bankructwa w sektorze bankowym.

Nie natknąłem się jeszcze na żaden model sensownie prognozujący co by się stało gdyby w 2008 i 2009  roku FED i rząd federalny nie interweniowały na rynku finansowym. Trudno jednak dyskutować ze stwierdzeniem, że gdyby FED i rząd centralny nie zastąpiłyby sektora prywatnego w kreacji kredytu to wyniki gospodarcze w ostatnich trzech latach byłyby znacznie poniżej raportowanych. Zupełnie odmienną kwestią jest pytanie o skutki tej interwencji w długim terminie. Trzeba tylko zdefiniować długi termin i odpowiedzieć ilu z nas interesuje długi termin.