Wall Street Journal napisał kilka dni temu, że powstanie publicznego systemu ubezpieczeń medycznych może być gwoździem do trumny Partii Republikańskiej. W artykule zwrócono uwagę na opinię dyrektora Studiów nad Polityką Zdrowotną w CATO Institute, który w tekście pod znamiennym tytułem ‘Zablokowanie Planu dla Służby Zdrowia Obamy jest kluczowe dla przetrwania GOP’ wykorzystał znany już argument, że publiczny system opieki zdrowotnej będzie tak bardzo atrakcyjny dla wyborców z klasy średniej i niższej, że unicestwi bazę poparcia Partii Republikańskiej.

Nie o partyjnych rozgrywkach chciałem jednak pisać lecz o samym publicznym systemie ubezpieczeń medycznych, a konkretnie o jego finansowaniu. Powód do tego jest wyśmienity, oto Barry Ritholtz znalazł sposób na sfinansowanie tego projektu i zapewne posłuży radami ekipie Obamy. Plan Ritholtza czerpie garściami z finezji inżynierii finansowej Wall Street, z magii dźwigni finansowej i tajemniczego hokus pokus, które towarzyszy rynkowi derywatów. Oto plan Ritholtza:

1. Należy założyć duży, dobrze dokapitalizowany fundusz hedge. 5 mld dolarów wystarczy jako kapitał początkowy. Prospekt funduszu powinien definiować jego strategię jako ‘szukanie rynkowych okazji w arbitrażu wykorzystującym rynkowe nieefektywności w sektorze ochrony zdrowia w USA’.

2. Następnie trzeba przyzwoicie zlewarować aktywa funduszu, w obecnej sytuacji lewar 50-1 nie wchodzi w grę, ale 20-1 jest osiągalne.

3. Następnym krokiem będzie wystawienie Credit Default Swaps na dług o wartości około 3 bilionów dolarów. Dzięki odpowiednim kontaktom powinno być to możliwe.

4. Premia pieniężna dla takich CDS powinna wynieść co najmniej 10% do 15%.

5. Kluczowym punktem planu jest natychmiastowe przeniesienie premii pieniężnej do innego funduszu: Narodowego Funduszu Zdrowia, który za 350 miliardów dolarów wykupi ubezpieczenie medyczne dla wszystkich Amerykanów.

6. Tuż po tej operacji może z bólem serca zawiadomić, że wskutek historycznej zmienności na rynku i innych niesprzyjających warunków fundusz będzie zmuszony nie wywiązywać się ze swoich zobowiązań związanych z wystawionymi CDS.

7. W rozesłanym komunikacie prasowym należy przypomnieć, że głównymi partnerami w transakcjach CDS są Goldman Sachs, JP Morgan i Citigroup oraz, że to one poniosą skutki naszej niewypłacalności. W przynajmniej co drugim zdaniu powinna pojawić się fraza ‘ryzyko systemowe’ oraz ‘implozja systemu finansowego’. Należy przypomnieć, że 1/3 CDS znajduje się w posiadaniu Chin i Japonii.

8. Pozostanie jedynie zwrócić się o bailout.

Stany Zjednoczone mają uniwersalny system ubezpieczeń medycznych. Co więcej, numer z CDS i ‘systemowym ryzykiem’ można powtarzać przy każdym większym rządowym projekcie. A co? Czym niby przeciętny Amerykanin różni się od członka zarządu AIG? Z innej gliny jest ulepiony?