Cykl prezydencki na rynku akcyjnym w USA to jeden z najbardziej znanych i najszerzej opisanych efektów sezonowości. Otóż, historyczne stopy zwrotu z rynku akcyjnego są słabsze od przeciętnych (dla S&P 500 to 7,17%) w pierwszych dwóch latach kadencji prezydenckiej i silniejsze od przeciętnych w dwóch ostatnich latach kadencji. Trzeci rok kadencji jest najsilniejszy.

Rok 2011 będzie trzecim rokiem kadencji prezydenta Obamy. Wielu analityków wskazuje ten fakt jako jeden z powodów do optymizmu. Czy jest w ogóle czym zawracać sobie głowę? Spójrzmy na przeciętne stopy zwrotu z indeksu S&P 500 od 1929 roku w zależności od roku w prezydenckim cyklu:

Rok kadencji Przeciętna stopa zwrotu
1 3,45%
2 4,27%
3 13,95%
4 7,17%

Tak powyższe dane wyglądają na wykresie, które przedstawia przeciętną zmianę indeksu S&P 500 w cyklu prezydenckim od 1929 roku:

cykl prezydencki w USA

Za Merrill Lynch

Od 1929 roku trzeci tok cyklu przyniósł pozytywne stopy zwrotu inwestorom w 17 na 20 przypadkach, w tym we wszystkich latach po II wojnie światowej (15 na 15). Przeciętna stopa zwrotu w trzecim roku po II wojnie światowej to 18,3% (głównie dlatego, że wypada 1931 rok, w którym S&P stracił 47%).

Tak wygląda porównanie zachowania S&P w trwającym cyklu prezydenckim to przeciętnego zachowania indeksu na podstawie danych historycznych:

Za Merrill Lynch

Za Merrill Lynch

Nie da się ukryć, że dane historyczne wskazują, że trzeci rok prezydenckiego cyklu przynosi inwestorom na rynku akcyjnym zyski wyższe od przeciętnych. Miejsce w cyklu prezydenckim będzie więc jednym z powodów do optymizmu w 2011 roku. Trudno jednak na tym jednym zjawisku opierać całą strategię inwestycyjną.