Warren Buffett radził inwestorom by przed otwarciem pozycji zastanowili się czy byliby skłonni zapłacić za całą spółkę kwotę wynikającą z wyceny kupowanych przez siebie akcji. W przypadku Facebooka, biorąc pod uwagę ostatnią, wartą 500 mln USD rundę finansowania koordynowaną przez Goldman Sachs byłoby to 50 mld USD (3 razy PKO lub 7 razy TP SA).

W momencie pierwszej prywatnej inwestycji w Facebook, spółkę wyceniono na 5 mln USD. Było to wrześniu 2004 roku. W maju 2005 było to już 100 mln USD. W połowie 2006 roku wycena Facebook przekroczyła 1 mld USD.

W październiku 2007 roku Microsoft zainwestował w Facebook przy wycenie 15 mld USD. W maju  2009, a więc niemal na dnie bessy, Digital Sky Technologies inwestował w Facebook przy wycenie 10 mld USD. Poniższy wykres (uwaga: ponad 1 mb) przedstawia ewolucję wycen Facebooka w ostatnich sześciu latach:

Za Tech Crunch

Za Tech Crunch

Czy 50 mld USD za Facebook to dużo? Odpowiedź na to pytanie jest o tyle trudna, że nie dysponujemy kompletnymi informacjami o wynikach finansowych Facebooka. Wiadomo, że przychody w 2010 roku będą w granicach 1 mld do 2 mld USD (przy czym większość serwisów podaję tę drugą liczbę) a spółka operuje przy około 25% rentowności netto. Wiadomo także, że Facebook ma ponad 500 mln użytkowników – choć nie ma informacji o tym, jaka część z tej liczby to aktywni użytkownicy. Facebook wyceniany jest więc przy wskaźniku cena/sprzedaż (C/S) na poziomie 25 do 50 i wskaźniku cena/zysk (C/Z) na poziomie 100 do 200. Dot-com bubble again?

Bardzo łatwo jest się przyłączyć do grona sceptyków (Barry Ritholtz, Reformed Broker, Douglas Rushkoff) i ostrzegać przed kolejną bańką spekulacyjną. Wycena wskaźnikowa Facebooka jest wysoka ale nie odbiega od wycen innych spółek technologicznych na wstępnym etapie rozwoju. Proszę pamiętać przy jakich wskaźnikach handlowano (na coraz wyższych poziomach) Apple w minionych dziesięciu latach. Należy też pamiętać, że wielu ludzi wymownie ‘pukało się w głowę’ gdy Microsoft inwestował w Facebook przy wycenie 15 mld USD. Nie mieli racji.

Najważniejszym problemem w przypadku Facebooka jest ocena oferowanego przez spółkę produktu. Jeśli ktoś uzna, że model ‘sieci społecznościowej’ oferowany przez Facebook jest tym, który zdominuje Internet, tak jak zrobiła to wyszukiwarka Google czy sklep internetowy Amazona to nie powinien się obawiać wysokich wskaźników wyceny fundamentalnej. Jeśli ktoś uważa, że Facebook jest ślepą uliczką rozwoju Sieci, tak jak Myspace czy GeoCities to dojdzie do wniosku, że absolutnie nic nie uzasadnia wyceny Facebooka na 50 mld USD. Ja pozwolę sobie nie mieć zdania.