Wall Street Journal rozpoczął serię artykułów poświęconą spadłym z finansowego firmamentu inwestorskim gwiazdom. Gwałtowność spadków na rynkach kapitałowych w 2008 sprawiła, że wielu inwestorów, którzy całe dekady budowali swoją reputację straciło ją w okresie kilku miesięcy.

William Miller, zarządzający funduszem Legg Mason Value Trust, wygrywał z rynkiem przez kolejne 14 lat, od 1991 do 2005 roku. Pierwsza rysa na reputacji pojawiła się w 2006 roku, kiedy Miller przegapił wzrost wartości firm związanych z sektorem energetycznym. W kolejnym roku wyniki funduszu popsuły inwestycje w deweloperów, których przecenione akcje Miller zaczął skupować.

Kataklizm przyszedł w 2008 roku. Miller jest fundamentalistą, konkretnie: inwestującym w wartość. W przypadku Millera strategia ta polegała na kupowaniu wyraźnie przecenionych przez rynek firm, które reprezentowały fundamentalną wartość. W tym wypadku, nie liczył się trend cenowy, sentyment, lecz szacowana przez Millera wartość spółki. W 2008 roku Miller nie docenił powagi kryzysu finansowego. Wskutek tego jedynego, potwornego błędu fundamentalnie pomylił się co do wartości spółek z sektora finansowego.

Rok temu zarządzany przez niego fundusz miał ponad 16 mld dolarów aktywów, obecnie wskutek strat i umorzeń aktywa wynoszą 4.3 mld dolarów. Legg Mason Value Trust stracił 58% w okresie ostatniego roku, o 20% więcej niż będący najpopularniejszym benchmarkiem dla funduszy inwestycyjnych w USA indeks S&P 500.

Gdyby Miller prowadził ‘short only’ fundusz byłby jednym z bohaterów roku 2008. W jego portfolio znaleźli się bowiem wszyscy negatywni bohaterowie ostatniego roku: od AIG po Washington Mutual, od Bear Stearns po Fannie Mae i Freddie Mac. Wiele z tych firm straciło ponad 90% swojej wartości.

W 2008 roku fatalne żniwo zebrały dwie kluczowe zasady inwestycyjne Milera: ograniczona dywersyfikacja i dodawanie do stratnych pozycji, czyli akumulowanie spadających akcji. Miller posiadał w swoim portfolio liczbę spółek o 60%-70% mniejszą niż podobne fundusze – jego inwestycje były bardziej skoncentrowane, także sektorowo. We wrześniu 2008 roku jego portfolio zwyczajnie implodowało.

Poniższy wykres pokazuje co z wynikami inwestycyjnymi może zrobić kilka nieudanych kwartałów. Fundusz Millera, niegdyś gwiazda wśród podobnych funduszy, jest teraz jednym z najgorszych podmiotów w rankingach 1,3,5 i 10 letnich.

Za WSJ

Za WSJ

Zachęcam do przeczytania tekstu w WSJ. Miller zachowuje się niezwykle godnie w tej sytuacji, bierze na siebie odpowiedzialność za straty, przyznaje się do popełnionych błędów i zapowiada, że odbuduje swoją reputację.

Podziel się z innymi:
  • Google Bookmarks
  • Print
  • email
  • Wykop
  • MySpace
  • Twitter
  • Technorati
  • Facebook
  • PDF

Podobne zagadnienia omówiłem w tekstach:

  1. Wewnętrzna sprzeczność w planie Paulsona – to nie może działać!
  2. Inwestycje alternatywne: pieniądze rosną na drzewach?