Tygrysy zdychają ponieważ dieta złożona ze spekulacyjnych bąbli nie służy długiej i pomyślnej egzystencji. To prawda, że taka dieta tuczy opiekunów tygrysa z oligarchii finansowej. Dla samego zwierzęcia jest jednak śmiertelnym zagrożeniem.

Zastanawiam się jak czują się obecnie sympatycy neoliberalnych autorytetów gdy przekonują się, że kolejne państwa, które pokazywano im jako przykłady liberalnych cudów gospodarczych okazują się być gospodarczymi mirażami zbudowanymi na gigantycznych bąblach spekulacyjnych na rynku nieruchomości (Irlandia, Hiszpania) czy boomach konsumpcyjnych finansowanych przez kredyt (Łotwa, Estonia). Tak właśnie jest z Irlandią, z której fenomenalny reportaż Michaela Lewisa opublikował Vanity Fair (tutaj wywiad z autorem). Wybrałem kilka interesujących faktów z tego tekstu:

  • tylko jeden irlandzki bank, Anglo Irish, zanotował 132 mld złotych strat, to tak jakby (adekwatnie do PKB) jakiś Polski bank stracił 260 mld złotych
  • straty całego sektora bankowego w Irlandii to ponad 390 mld złotych, czyli około 780 mld złotych w polskich realiach – to prawie trzyletnie dochody budżetowe Polski
  • w 2006 roku budownictwo stanowiło 25% irlandzkiej gospodarki, 20% siły roboczej zatrudnione było w budownictwie mieszkaniowym
  • w 2006 roku w Irlandii budowano 50% liczby domów budowanych w UK, choć ten drugi kraj ma populację 15 razy większą
  • w 1997 roku irlandzkie banki finansowały akcję kredytową niemal wyłącznie z lokalnych depozytów, w 2005 roku ponad połowa finansowania pochodziła z zagranicy
  • w 2007 roku kredyty dla budownictwa i nieruchomości stanowiły 28% portfela irlandzkich banków, przy średniej europejskiej 8%
  • 100 mld euro wyniosła łączna suma kredytów dla deweloperów i spekulantów na rynku nieruchomości w 2007 roku, to więcej niż łączna suma kredytów udzielonych całej populacji Irlandii w 2000 roku
  • Irlandia ma wskaźnik home-ownership na poziomie 87%, to znaczy 87% Irlandczykach mieszka w swoich (przy czym swoich oznacza też kupionych na kredyt) domach
  • Bertie Ahern, premier Irlandii w latach 1997-2008, ‘ojciec’ irlandzkiego ‘cudu gospodarczego’ pisuje teraz o sporcie do tabloidu News of the World

Dobrze jest więc sobie przypomnieć co pisano o Irlandii przed kryzysem finansowym. Na przykład Thomas Friedman z New York Times: Jest dla mnie oczywistym, że model irlandzko-brytyjski ma przed sobą przyszłość i jedyną niewiadomą jest to kiedy Niemcy i Francja staną przed wyborem: albo zostaną Irlandia albo zostaną muzeum.

Naturalnie, tygrysia część irlandzkich problemów to wynik katastrofalnych decyzji irlandzkiego rządu z września 2008 roku (podjętych po rekomendacji Merrill Lynch) o zagwarantowaniu wszystkich zobowiązań PRYWATNYCH irlandzkich banków, a więc nie tylko depozytów ale także obligacji. Decyzja o ratowaniu prywatnych, w tygrysiej części zagranicznych obligatariuszy, których spłacono 100 centów za euro, kosztem irlandzkich podatników to chyba apogeum socjalizmu dla bogatych, w którym całe społeczeństwo ‘składa się’ na ekstra zyski oligarchii finansowej.

W przypadku Irlandii interesujące jest jeszcze spojrzenie na politykę fiskalną tego państwa. Wbrew opiniom niedouczonych amerykańskich polityków, choćby Paula Ryana, irlandzkie problemy nie są efektem polityki deficytu budżetowego. W latach poprzedzających kryzys Irlandia operowała przy nadwyżce budżetowej:

Za Crooked Timber

Za Crooked Timber

Fascynującą kwestią jest natomiast struktura dochodów irlandzkiego budżetu. Irlandia przyciągała inwestycje zagraniczne niskim podatkiem od przedsiębiorstw. Struktura irlandzkich podatków od dochodów indywidualnych sprawiała, że stawka podatkowa netto płacona przez rodzinę z dwójką dzieci (PIT + podatki około-płacowe – pieniężne transfery od rządu – głównie ‚dodatek dziecięcy’) wynosi około 2% (dla porównania: w Polsce około 16%). To skłania  komentatorów do sugerowania, że irlandzki rząd w zbyt dużym stopniu opierał się na podatkach od zysków kapitałowych i nieruchomości. To z kolei rodzi pytanie o to, czy tworzenie bańki na rynku nieruchomości  było wypadkiem przy pracy czy częścią strategii rządu?