Porcja ciekawych artykułów na weekend:

Odsyłacze do wszystkiego co inwestorzy powinni wiedzieć o piątkowym raporcie z amerykańskiego rynku pracy.

Bardzo podoba mi się historia o klientach banków dokonywujących tysięcy jednogroszowych przelewów na konta walutowe by skorzystać na fakcie, że bank zawsze zaokrągla w górę do jednego centa czy pensa. Jasne, to działanie, za które zapłacą mniej sprytni klienci banków, a więc także ja. Pokazuje jednak, że pokłady ludzkiej kreatywności są jeszcze spore.

The Onion donosi, że Republikanie odwołali warty 440 mld USD plan prezydenta Obamy zmierzający do zniszczenia komety zagrażającej istnieniu życia na Ziemi. Republikanie argumentują, że podwyżki podatków potrzebne do sfinansowania planu, który ma ocalić rasę ludzką od wyginięcia stanowiłyby zbyt wysokie koszty dla przedsiębiorców.

Financial Times ma bardzo przyzwoity, cotygodniowy podcast o rynku energii. Dla zainteresowanych rynkiem energii lub ulepszeniem angielskiego akcentu.

To zdanie jest głupie nawet jak na standardy Pulsu Biznesu: Kto kupił akcje  Tety 30 maja, czyli w przeddzień ogłoszenia pierwszego wezwania, nieźle zarobił. Jasne, najlepiej zbadać skuteczność inwestowania ‘pod wezwania’ licząc stopę zwrotu z dnia przed wezwaniem (często po cenie dużo wyższej od ceny rynkowej). Wyjaśnienie: oczywiście, na sesji po ogłoszeniu wezwania notowania otwierają się dużo wyżej, z luką.

Niewiarygodna historia. Microsoft udoskonala swoją wyszukiwarkę poprzez uwzględnianie w algorytmach tego co wyszukuje Google. Skąd Google o tym wie? Pracownicy Googla stworzyli kilka unikalnych wyszukiwań, przeprogramowali algorytm by pokazywał zupełnie nie związane z hasłem strony internetowe a potem patrzyli jak Bing zaczyna pokazywać te same rezultaty gdy inżynierowie Googla wpisywali hasła na komputerach z IE z paskiem Binga. Czy Google potrzebuje lepszej reklamy?

Klątwa Oskarów za najlepszą rolę kobiecą. Aktorki, które zdobywają tę nagrodę mają statystycznie dużo większe ryzyko rozwodu. od nominowanych do tej nagrody lecz niezdobywających jej. Czyżby mężczyźni naprawdę nie potrafili żyć z kobietami odnoszącymi znaczące sukcesy?

Na koniec, wykres pokazujący pensje głów państw relatywnie do PKB per capita w państw, w których sprawują władzę:

Za The Economist

Za The Economist

A co Wy przeczytaliście interesującego?