Wielu analityków łączy społeczne protesty w Tunezji, Egipcie i innych państwach regionu Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu ze wzrostem cen żywności. Wpływ cen żywności na sytuację gospodarczą i polityczną państw rozwijających się łatwiej jest zrozumieć jeśli uwzględni się gigantyczne różnice pomiędzy udziałem żywności w wydatkach gospodarstw domowych ogółem (albo udziale żywności w koszyku inflacyjnym – CPI) pomiędzy poszczególnymi państwami.

Z indeksu podatności na szoki żywnościowe Nomury wynika, że udział wydatków na żywność w wydatkach gospodarstw domowych może dochodzić do 73% (Nigeria). Wiele państw ma ten wskaźnik na poziomie powyżej 60% ( Maroko, Azerbejdżan, Ukraina) czy 50% ( Bangladesz, Algieria, Sudan, Wietnam). Dla Egiptu wynosi on około 48%, dla Tunezji około 36%.

Z drugiej strony, w wielu państwach rozwiniętych wskaźnik ten spada poniżej 15% (USA, Holandia) czy 20%. Zależność pomiędzy dochodami per capita w państwie a udziałem żywności w wydatkach konsumpcyjnych jest wyraźnie widoczna na tym wykresie, który jest dobrą ilustracją prawa Engla:

Za Nomura

Za Nomura

Co ciekawe, wspomniane zależności występują także w obrębie państw, także zamożnych państw. Na przykład, koszty żywności dla najbiedniejszych 5% amerykańskich gospodarstw domowych (roczne dochody od 5 000 do 10 000 USD) stanowią aż 38% wszystkich wydatków (koszty paliwa to dodatkowe 10%). Udział żywności w wydatkach najlepiej zarabiających Amerykanów (powyżej 150 000 USD) to natomiast zaledwie 5,6% (paliwo to 1,4%).

Za Macromon

Za Macromon

Z wymienionych wyżej powodów wpływ cen żywności na nastroje społeczne może być często błędnie szacowany. Powyższe dane także tłumaczą dlaczego część ludzi ma wrażenie, że oficjalne dane o inflacji zdecydowanie ją niedoszacowują. Koszyk inflacyjny mierze średni udział danej grupy towarów w wydatkach gospodarstw domowych – stąd CPI w przypadku zwyżki cen żywności będzie wskazywał na niższą inflację niż tę, która rzeczywiście odczuwają mniej zamożne gospodarstwa domowe.