Steven Cohen to jedna z największych success story sektora inwestycyjnego, a konkretnie funduszy hedge. Cohen założył SAC Capital Partners w 1992 z 20 mln USD prywatnych pieniędzy. W 2010 roku firma zarządza około 14 mld USD.

Niedawno Cohen wziął udział w konferencji z panelem pytań i odpowiedzi. Sprawozdanie z tej konferencji zamieścił blog DealBook. Wybrałem kilka interesujących myśli z wypowiedzi Cohena.

Steven Cohen jest zwolennikiem inwestowania skoncentrowanego. Inwestowanie skoncentrowane polega na ograniczeniu ilości pozycji w portfelu i uzależnieniu wyników portfela od zachowaniu kilku najważniejszych pozycji. Największe pozycje w portfelach zarządzających w SAC odpowiadają aż 10% wartości portfela. Tu jest chyba największy rozdźwięk pomiędzy potocznych rozumieniem inwestowania skoncentrowanego (pakuję się po uszy w spółkę X) a profesjonalnym rozumieniem tego terminu (ograniczam portfolio do kilkunastu pozycji). Co ciekawe Cohen nie krytykuje przeciwstawnego podejścia, pełnej dywersyfikacji. Ja także uważam, że kluczowy wpływ na strategię inwestycyjną powinny mieć indywidualne preferencje inwestora co do ryzyka (zmienności).

Cohen nie jest zwolennikiem strategii kwantytatywnych, na przykład arbitrażu statystycznego. Uważa, że takie strategie nie pozwalają na prognozowanie przyszłych wyników spółek i przewidywaniu wydarzeń (nowe produkty), które zmienią sytuację spółki. Co ciekawe, Cohen zupełnie inaczej podchodzi do tradycyjnej analizy technicznej i przyznaje, że zawsze analizuje wykres przed zajęciem pozycji.

Jeden z najciekawszych cytatów dotyczy podejścia do stratnych pozycji: Większość czasu spędzam na obserwowaniu stratnych pozycji ponieważ jeśli skutecznie zarządzasz stratnymi pozycjami to pozycje zyskowne same o siebie zadbają. To jest echo, starej rynkowej prawdy, że pierwszym krokiem do dużych zysków na rynku jest unikanie dużych strat. Jak ujął to jeden z komentatorów: być może nie uda Ci się wybrać Apple do Twojego portfela, to nie ważne, grunt by nie było w nim General Motors.

Z kryzysu finansowego Cohen wyciągnął interesującą lekcję: Trzy rzeczy mogą Cię zabić: dźwignia finansowa, brak płynności, koncentracja. Myślę, że brak płynności indywidualnych inwestorów nie dotyczy (chyba, że ktoś buduje dużą pozycję na jakiejś małej spółce, na przykład z New Connect). W zupełności zgadzam się co do dźwigni finansowej, tym bardziej, jeśli ma ona postać inwestowania pożyczonymi pieniędzmi. To najkrótsza droga do spektakularnej porażki. Jak widać entuzjasta inwestowania przez skoncentrowane pozycje jest świadomy zagrożenia, które niosą dla zmienności portfela.

Trzeci cytat z Cohena warty zapamiętania to jego opinia o rynku akcyjnym. Według Cohena choć z pozoru rynek wygląda jakby mielił się w miejscu to pod powierzchnią rynku poszczególne spółki eksplodują a wszystko co widzi wygląda optymistycznie (byczo). Cohen dodaje: Nie zmienię swojego nastawienia na negatywne dla samego faktu bycia niedźwiedziem. Cohen wypowiada tutaj myśl, którą od dawna staram się propagować: bezrefleksyjny kontrarianizm jest równie płytki intelektualnie co płynięcie z prądem. A pod względem finansowym może być zdecydowanie groźniejszy (z tego samego powodu dla którego płynięcie pod prąd jest bardziej wyczerpujące niż płynięcie z prądem).

Na konferencji Cohen poruszył wiele innych kwestii, zachwalał nawet swoją ‘książkę’ czyli mówił o spółkach, które perspektywy ocenia najlepiej. Zainteresowanych odsyłam do tekstu na DealBook. Cohen nie wspominał tylko o zarzutach insider trading, które byłym pracownikom SAC postawiła amerykańska Komisja Giełd i Papierów Wartościowych.