Kojarzone z Mariuszem Patrowiczem spółki Fon i Atlantis planują wnieść znaczący wkład w dziedzinie rozwoju inżynierii finansowej. Korzystać będą przy tym z góralskiej myśli ekonomicznej. Czytelnicy bloga pamiętają zapewne opowiadanie o góralu, który chciał sprzedać psa za milion złotych. Udało się mu przeprowadzić transakcję. Za wartego milion złotych psa otrzymał od innego górala dwa koty warte 500 000 złotych każdy.

Posiadający kapitalizację 48 mln złotych FON, który w pierwszych trzech kwartałach 2010 roku zanotował mniej niż 780 000 złotych przychodów i około 725 000 złotych straty operacyjnej, zamierza podwyższyć kapitał zakładowy z 11,2 milionów złotych do 2,12845 miliardów złotych (to nie pomyłka!) poprzez emisję 217 mln akcji zwykłych serii K i 21 miliardów akcji imiennych serii L (niemych lecz uprzywilejowanych co do dywidendy w stosunku 2:1). Cena emisyjna akcji równa będzie wartości nominalnej to jest 10 groszy. Spółka zamierza więc pozyskać 2,1217 miliarda złotych.

Posiadający kapitalizację 58 mln złotych Atlantis, który w pierwszych trzech kwartałach 2010 roku osiągnął mniej niż 440 000 złotych przychodów i około 146 000 złotych straty operacyjnej zamierza podwyższyć kapitał zakładowy z 14,7 milionów złotych do 2,1364 miliardów złotych (to nie pomyłka!) poprzez emisję 81 mln akcji zwykłych serii K i 5,981 miliardów akcji imiennych serii L (niemych lecz uprzywilejowanych co do dywidendy w stosunku 2:1). Cena emisyjna akcji równa będzie wartości nominalnej to jest 35 groszy. Spółka zamierza więc pozyskać 2,1217 miliarda złotych.

Widzicie już to? Jeszcze nie? To zacytuję fragment uchwały na walne zgromadzenie spółki FON: Akcje Serii K zostaną pokryte wyłącznie wkładami niepieniężnymi, których przedmiotem jest pakiet 62.000.000 (słownie: sześćdziesiąt dwa miliony) akcji imiennych zwykłych serii K o wartości nominalnej 0,35zł(trzydzieści pięć groszy) każda akcja, emitowanych przez Atlantis (…) Akcje Serii L zostaną pokryte wyłącznie wkładami niepieniężnymi, których przedmiotem jest pakiet 19.000.000 (słownie: dziewiętnaście milionów) akcji imiennych zwykłych serii K o wartości nominalnej 0,35zł (trzydzieści pięć groszy) każda akcja oraz pakiet 5.981.000.000 (słownie: pięć miliardów dziewięćset osiemdziesiąt jeden milionów) akcji imiennych uprzywilejowanych co do dywidendy w stosunku 2:1,pozbawionych prawa głosu (akcje nieme), serii L o wartości nominalnej 0,35zł(trzydzieści pięć groszy) każda akcja, emitowanych przez Atlantis (…)

Innymi słowy, Fon wyemituje około 21 217 000 000 akcji, za które obejmie 6 062 000 000 akcji, które wyemituje Atlantis, który z kolei obejmie 21 217 000 000, które wyemituje Fon.

Śmieszne? Może i byłoby śmieszne gdyby ta operacja nie dotyczyła dwóch spółek notowanych na głównym parkiecie największej giełdy regionu CEE, na której Komisja Nadzoru Finansowego, instytucja pochłaniająca około 200 mln złotych rocznie, ma ustawowy obowiązek podejmowania działań służących prawidłowemu funkcjonowaniu rynku finansowego.

Dlatego dla mnie, operacja, którą chcą przeprowadzić kojarzone z Mariuszem Patrowiczem (o którym pisałem już tutaj, tutaj i tutaj) spółki będzie testem uczciwości dla prezesa WGPW i przewodniczącego KNF.

Nie są mi znane żadne fundamentalne przesłanki do przeprowadzenia opisanej wyżej operacji. Moim zdaniem, jedynym efektem przeprowadzenia opisanych wyżej emisji będzie spekulacyjny wzrost kapitalizacji spółek Fon i Atlantis nie mający żadnego odzwierciedlenia w zmianie sytuacji gospodarczej w tych spółkach. Zarządy spółek Fon i Atlantis mają oczywiście prawo przeprowadzać takie operacje. Odpowiednie organy giełdy i KNF mają natomiast prawo wykluczyć spółkę z notowań jeśli leży to w interesie bezpieczeństwa uczestników obrotu.

To czy odpowiednie organy ze swojego prawa skorzystają będzie dla mnie testem uczciwości wysoko opłacanych urzędników odpowiadających za ich funkcjonowanie.