Zachowanie rynków finansowych w piątek i poniedziałek pokazało, że rynek finansowy z uwagą obserwuje sytuację w Libii. W tym okresie wydarzenia w Bahrajnie zeszły na dalszy plan.

Libia wytwarza około 2% światowej produkcji ropy naftowej i około 0,4% światowej produkcji gazu ziemnego. Eksport tych produktów skierowany jest przede wszystkim na rynek europejski, głownie do Włoch i Francji gdzie libijska ropa zaspakaja odpowiednio 24% i 10% popytu. Produkcja ropy naftowej w Libii odgrywa duże znaczenie dla włoskiego koncerny naftowego ENI. Odcięcie libijskich dostaw surowców energetycznych zapewne zdestabilizuje sytuację na rynku europejskim.

Za Stratfor

Za Stratfor

Na istotny problem związany z Libią zwrócił uwagę Stratfor. Libijski przemysł naftowy obejmuje dwa obszary państwa: zachodni z centrum eksportu z Trypolisie i wschodni z punktami eksportu w portach wschodniej Libii. Podobnie rozmieszczona jest ludność Libii i podobnie rozkładają się sympatie polityczne. Kadafi kontroluje Trypolis i zachód państwa. Opozycja jest szczególnie silna we wschodniej Libii. Rodzi to korzystne warunki do wybuchu wyniszczającej wojny domowej, z obiema stronami mającymi dostęp do zasób surowcowych umożliwiających finansowanie działań zbrojnych. To jest pewien rodzaj czarnego łabędzia.

Bahrajn wytwarza około 0,4% światowej produkcji gazu ziemnego, produkcja ropy w tym państwie nie ma znaczenia dla globalnego rynku. Zagrożenia związane z sytuacją w Bahrajnie leżą gdzie indziej. Po pierwsze Bahrajn jest finansowym centrum Bliskiego Wschodu a aktywa sektora bankowego wynoszą około 1000% PKB Bahrajnu. To wskaźnik przypominający Irlandię i Islandię. Sugeruje on, że rząd nie będzie w stanie pomóc sektorowi bankowemu w przypadku kryzysu. Destabilizacja polityczna Bahrajnu może natomiast taki kryzys wywołać.

Za Business Insider

Za Business Insider

Drugi problem dotyczy charakteru niepokojów w Bahrajnie. Bahrajn jest bardzo zamożnym państwem. PKB per capita (PPP) wyniósł 40 000 USD w 2010 roku. Kwestie gospodarcze nie odgrywają kluczowej roli w działaniach opozycji, choć nie można ignorować dużego bezrobocia wśród młodych. Otóż konflikt w Bahrajnie, w dużym stopniu jest sporem szyickiej opozycji (szyici stanowią większość w państwie) z sunnicką władzą, reprezentowana przez króla. Czynnikiem ryzyka jest w tym przypadku przeniesienie tego konfliktu do Arabii Saudyjskiej. W kluczowej dla globalnego rynku ropy naftowej Prowincji Wschodniej szyicie także stanowią większość i podlegają sunnickiej władzy. Rozszerzenie się zamieszek z Bahrajnu na Prowincje Wschodnią byłoby więc bardzo groźne dla stabilności światowego rynku ropy i gazu.